Radek Oryszczyszyn Radek Oryszczyszyn
118
BLOG

Historii z logo Białegostoku ciąg dalszy

Radek Oryszczyszyn Radek Oryszczyszyn Polityka Obserwuj notkę 4

Niedawno napisałem o historii, która wstrząsnęła Białymstokiem. Chodzi o podobieństwo nowego logo miasta o nazwie "Wschodzący Białystok" do znaku organizacji zrzeszającej nowojorskich homoseksualistów. Podobieństwo bylo i jest ewidentne. Na nic zdadzą się więc ekspertyzy prawników stwierdzające, że logo "Wschodzący Białystok" nie jest plagiatem.

Uważam, że prezydent Truskolaski popełnia błąd. Najpierw ze skruchą w głosie, łamiącym się głosem ogłaszał zawieszenie współpracy z agencją reklamową, która przygotowywała projekt logotypu, by wczoraj triumfalnym tonem oznajmić, iż niezależni eksperci nie stwierdzili faktu popełnienia kradzieży.

Błąd Truskolaskiego polega na tym, ze on lub jego doradcy identyfikują problem nie tam, gdzie on rzeczywiście jest. Warto wspomnieć, jak wielkie zamieszanie "afera z logo" wywołała. Przede wszystkim ekscytowano się tą sprawą w Białymstoku. Mieszkańców tego miasta w największym stopniu absorbowało niebezpieczeństwo kojarzenia Białegostoku z homoseksualizmem. Sprawa ewentualnej kradzieży była sprawą marginalną. I nie mam tu na myśli tylko internetowych forów, ale przede wszystkim lokalne elity: dziennikarzy i polityków.

Kradziez nie jest problemem. W Polsce istnieje dla niej daleko idące społeczne przyzwolenie. A już szczególnie, gdy chodzi o kradziez dóbr intelektualnych. Z trudem jesteśmy sobie w stanie uświadomić, ze ukraść pomysł to to samo, co ukraść samochód.

Problemem jest oskarzenie o homoseksualizm. A ten problem nie zostanie zlikwidowany nawet dziesiątkami ekspertyz niezaleznych ekspertów i prawników. Niestety, prezydent Truskolaski nie ma zamiaru walczyć z ujawnioną homofobią. Ogłosił, że zleci sondaż socjologiczny, w którym spyta Białostoczan o opinię o tym logo. Pomysł to chybiony, po pierwsze dlatego, ze można się łatwo domyślić, jakie będą wyniki takiego badania. Daję głowę, że Białostoczanie odrzucą to logo. Pomogą w tym oczywiście media i opozycja, wzmagające homofobiczną ekscytację. Pomysł ten jest chybiony po drugie, dlatego, że zadawanie w sondazach tzw. pytań eksperckich, wymagających pogłębionej wiedzy o maketingu, promocji, kreowaniu wizerunku, grafice i wielu innych sprawach, psuje podstawy demokracji przedstawicielskiej. Polityków wybieramy po to, aby podejmowali decyzje w naszym imieniu. Pomysł prezydenta to zwykłe uciekanie od odpowiedzialności. 

Tym bardziej, ze logo przeznaczone było do promowania Białegostoku "na zewnątrz". Po co więc pytać o to Białostoczan. A moze pójść na całość i - wzorem PiS-u - zrobić referendum ogólnopolskie, zapytać wszystkich Polaków, jak podoba im się logo "Wschodzący Białystok"?

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka