Blog
Krzysztof Osiejuk
Krzysztof Osiejuk
Krzysztof Osiejuk bloger, pisarz, nauczyciel
141 obserwujących 1442 notki 4686385 odsłon
Krzysztof Osiejuk, 31 marca 2017 r.

Czy Związek Nauczycielstwa Polskiego to niebezpieczna sekta?

2367 11 0 A A A

Jak wszyscy już z całą pewnością doskonale wiemy, przewodniczący Broniarz zwołał na dziś wszystkich nauczycieli, polecił im przeprowadzić w swoich szkołach strajk, a oni, jak to oni, polecenie karnie wykonali. Na moment wprawdzie pojawił się dylemat, co zrobić, by zmusić uczniów do zwagarowania i jak ukarać tych, co zwagarować nie chcieli, no ale ktoś ostatecznie wpadł na pomysł, że najbardziej opornymi zajmą się księża, którym, jak wiemy, strajkować nie wypada, no i w ten sposób jedni i drudzy zobaczą, co znaczy ustawić się poza społeczeństwem. No i kiedy piszę ten tekst, szkoły w całej Polsce strajkują, a dobrzy ludzie zachodzą w głowę, jak to się stało, że komuś tak podejrzanemu, jak Broniarz, stojącemu na czele organizacji tak dramatycznie niewiarygodnej jak Związek Nauczycielstwa Polskiego, udało się tak skutecznie najpierw doprowadzić tę akurat grupę zawodową do stanu aż takiego bezwładu, a następnie do miejsca, gdzie oni wszyscy będą robić wszystko, co im się każe. Powie im się „siad” - usiądą; zawoła „leżeć” - położą się; rozkaże „skacz” - będą skakać; „daj głos” - zaczną skandować hasła. Dowolne.

Ktoś mnie zapyta, czemu mnie to dziwi. Otóż z dwóch powodów. Przede wszystkim, ja naprawdę chciałbym wierzyć, że moi koledzy nauczyciele, choćby dzięki temu, że mają codzienny kontakt z osobami od siebie często inteligentniejszymi i mądrzejszymi, a często też bardziej sprytnymi, zdążyli się przynajmniej nauczyć tej jednej, uniwersalnej wręcz i tak znakomicie opanowanej przez każde w miarę przytomne dziecko, zasady, że - pardon me french - „dobra ściema podstawą wychujki”.

Drugi powód jest jeszcze bardziej oczywisty. Otóż, o czym miałem tu już okazję parokrotnie wspominać, wśród moich bliskich znajomych znajduje się też wybitny, bardzo doświadczony psychoterapeuta, i to od niego właśnie się dowiedziałem, że nie istnieją pacjenci tak trudni terapeutycznie, jak nauczyciele właśnie. I to wcale nie dlatego, że oni akurat są najbardziej psychicznie zdemolowani, ale dlatego, że pozostają całkowicie odporni na najbardziej nawet przebiegłe terapie. Z jego to opowieści zrozumiałem, że nauczyciele, jak nikt inny, właśnie przez to, że doskonale znają wspomnianą wyżej zasadę „skutecznej wychujki”, w całkowicie naturalny sposób są uodpornieni na różnego typu manipulacje.

Tymczasem, jak widzimy, akurat oni, jak chyba żadna inna grupa zawodowa w Polsce, dają się prowadzić bez słowa protestu na przysłowiową rzeź, i to w dodatku przez kogoś tak jednoznacznie słabego, jak przewodniczący Broniarz. A zatem, wygląda na to, że pozostaję bezradny i to bezradny od bardzo dawna. Proszę może poczytać sobie mój artykuł sprzed dziś już niemal siedmiu lat, gdzie, mimo kompletnie innych czasów, znajdowałem się dokładnie w tym samym miejscu co dziś. Może któremuś z Państwa przyjdzie jakaś mądra myśl do głowy. Zapraszam do dyskusji.




Niniejsza notka powstawała w bólach i bardzo niechętnie. Czy to dlatego, że – absolutnie wyjątkowo – przy jej narodzinach po raz pierwszy brała udział pani Toyahowa, czy może dlatego, że sam miałem co do niej mnóstwo bardzo poważnych wątpliwości – nie wiem. Fakt jest taki, że po raz pierwszy w życiu piszę coś, co do czego mam przekonanie, że to moje pisanie może nie mieć najmniejszego sensu. Co do samej Toyahowej, ona w momencie jak powiedziałem, że jednak spróbuję, w ogóle uznała, ze jestem samobójcą.

Ciekawe jest przy tym to, że tak naprawdę, to ja przedstawiłem teoretyczne podstawy pomysłu, by zamiast wylewać te żale, pójść coś zjeść, albo popatrzeć, co dają w telewizji. Otóż właśnie to powiedziałem mojej żonie, kiedy przed momentem jeszcze sobie spokojnie rozmawialiśmy, że jakikolwiek tekst tu na blogu na ten temat nie ma najmniejszego sensu, ponieważ większość czytających osób problemem się nie zainteresuje, część go nie zrozumie, a część – ta, która się zainteresuje i go zrozumie jak najbardziej – dostanie cholery i odstawi pierwszej klasy trolling.

Jednak nie wytrzymałem. Myśl o tym, że są rzeczy z mojego punktu widzenia wołające o pomstę do nieba, a jednocześnie tak strasznie lekceważone, nie dawała mi spokoju do tego stopnia, że – jak widać – siedzę i piszę, co mi siedzi na sercu. Tak się złożyło, że wczoraj jeszcze kupiliśmy „Rzeczpospolitą”, a w niej znaleźliśmy artykuł o tym, co minister Hall robi, by nikt nie powiedział, że ona nic nie robi. Niedawno wspomniałem o pomyśle Ministerstwa – jak się zdaje już zaklepanym – że bieżący rok szkolny będzie trwał tydzień dłużej, co oznacza, że w czerwcu przyszłego roku dzieci będą wagarowały, a nauczyciele będą siedzieli w pokojach nauczycielskich i wypełniali dzienniki, nie przez trzy tygodnie ale aż przez cztery. Najnowsza informacja – przekazana jak najbardziej starannie przez red. Lisickiego – jest taka, że od września tego roku polscy nauczyciele dostaną kolejną podwyżkę, a pani Toyahowa – bo przecież nas to przede wszystkim interesuje – zamiast dotychczasowych 4200 zł. będzie dostawała 4500.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

taki sam

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Bohdan Ozerski Andodina również nie udowodniła swoich tez.
  • @Lchlip Twoja notka ma sens tylko pod warunkiem, że uznamy Smoleńsk za zwykłą katastrofę...
  • Jakiś link? Skąd ta wiadomość?

Tematy w dziale Społeczeństwo