
Polityczna wiadomość dnia - były premier z PiSu, Kazimierz Marcinkiewicz, poparł krakowską lokomotywę PO, Jarosława Gowina. Ale mało kto dodaje, że poparł także kandydatów PiS - senator Elżbietę Rafalskąj i Marka Surmacza.
Marcinkiewicz tłumaczył, że nie popiera ani PO, ani PiSu, pragnie za to koalicji obu tych partii.
I jak tu ocenić Marcinkiewicza? Bomba Platformy, zdrajca PiSu, a może... ostatnia sierota po POPiSie?


Komentarze
Pokaż komentarze