Kompromitacja PiS nie znalazła bowiem odbicia w zjeżdżających nagle sondażowych słupkach. To, że PiS-owi poparcie tak bardzo nie spada, oznacza, że bardzo ludzkie pragnienie rewanżu dla tych którzy na transformacji stracili, a chcieliby oglądać nieustający spektakl wyprowadzania w kajdankach oszustów, malwersantów, skorumpowanych lekarzy i byłych polityków, nie jest wciąż zaspokojone. Podejrzewam.że dopóki przeciętny Kowalski ma nadzieję, że panowie w kominiarkach wyprowadzą w kajdankach sąsiada, któremu się powiodło, sondaże będą jeszcze łaskawe. I dopóki będzie nadzieja na rozdawnictwo dóbr, które w związku z dobrą koniunkturą mają w nieokreślonej przyszłości przyobiecane. Ustawili się w kolejce i czekają.
Wielu zgorzkniałych obywateli własne niepowodzenia zrzuca na przemożny układ powiązań polityki, gospodarki, świata przestępczego, mediów. Tak poplątany, że nie wiadomo, gdzie jedno się kończy, a drugie zaczyna. Gotowych wybaczyć aktywistom rewolucji moralnej nawet niejasną przeszłość, wg reguł swoistej grubej kreski, którą u innych odsądzali od czci i wiary. Poparcie dla PiS wciąż dźwiga na barkach minister Ziobro. Mimo kuriozalnych popisów niekompetencji. A kto wie,czy i nie zakłamania. Taki to kraj.
Premier do akcji przebudowy etycznej społeczeństwa chciał wciągnąć środowisko, które jest samej tej zasady zaprzeczeniem. To niestety podważyło wiarygodność głoszonych tez. Gdy po wzajemnej wymianie inwektyw doszło do schizmy, usłyszeliśmy z ust Premiera, że cyt.”Nie będzie więcej rozmów z osobami o marnej reputacji!” (czy jakoś tam), po niedługim czasie ten znowu się z owymi „mrocznymi mocami” sprzymierzył . „Ciemny Lud” to kupił, ale środowiska, które mogłyby tworzyć dla PiS intelektualne i kadrowe zaplecze już nie.
Meandry Rewolucji Moralnej wpisują się w wielką historyczną tradycję, na którą Panowie Kaczyńscy tak lubią się powoływać Podczas wielkiego zjazdu w Łęczycy, w 1180 roku, jeden z dostojników kościelnych oponujący dotychczas przeciwko inwestyturze świeckiej, nieformalny rzecznik duchowieństwa, opowiedział się niespodziewanie za tzw. ”prawem łupu” , co stało w sprzeczności z głoszonymi wcześniej hasłami moralnej odnowy. Atakowany przez oponentów miał ponoć powiedzieć: „Jest we krwie naszej zmieniać to, co raz postanowiliśmy!” No i Kaczyński za tradycją podążył.
Pewien genetycznie inteligentny poseł, stwierdził niedawno, że to szatan dał PiS-owi tę koalicję. A napisane jest przecież: "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć." (1 Piotra 5:8). Trzeba było czytać uważnie Pismo, i zainwestować w wodę święconą.
Wczoraj Pan Premier winą za wykolejenie parowozu Moralnej Rewolucji obarczył jak zwykle Platformę Obywatelską i nieprzychylne media. Czy to jeszcze ktoś kupi?




Komentarze
Pokaż komentarze (37)