tarantula tarantula
29
BLOG

Dobre obyczaje

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 8

Platforma Obywatelska zgłosiła wotum nieufności wobec wszystkich ministrów rządu Jarosława Kaczyńskiego. Część niewyrobionych obserwatorów życia politycznego ostrzyła sobie zęby na piątkowy wieczór oczekując na smakowitą rozprawę opozycji z efektami dwóch lat rządów PiS, chociaż niektórzy z tych ministrów po koalicyjnym kollapsie, nie zdążyli się jeszcze rozpakować w nowych miejscach.  Bywali kibice spekulowali jednak nad możliwym obejściem przez Jarosława Kaczyńskiego kłopotliwej i groźnej dla jego formacji pułapki.  Premier ich nie zawiódł.. Tuż po samorozwiązaniu sejmu, zwrócił się do pana prezydenta z prośbą o dymisję części ministrów swojego gabinetu, a ten bezzwłocznie ją przyjął. Natychmiast pojawiły się wypowiadane przez prominentnych działaczy opozycji opinie o możliwym złamaniu konstytucji. Ale gdzie? Opozycja nie skorzystała z możliwości jaką daje artykuł 158, i nie zgłosiła konstruktywnego wotum nieufności

Art. 158

.1. Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na Prezesa Rady Ministrów. Jeżeli uchwała została przyjęta przez Sejm, Prezydent Rzeczypospolitej przyjmuje dymisję Rady Ministrów i powołuje wybranego przez Sejm nowego Prezesa Rady Ministrów, a na jego wniosek pozostałych członków Rady Ministrów oraz odbiera od nich przysięgę. 

Rezygnacja z tej możliwości jest niestety dowodem słabości opozycji ,zarówno jako chwilowego sojuszu różnorakich formacji, jak i poszczególnych członów i ich liderów. Nie rokuje to dobrze na przyszły kształt parlamentu i możliwych aliansów. PO skorzystała z możliwości zapisu art.159, czego w tej chwili pewnie żałuje. Poza emocjami nic to w rezultacie nie dało.

Art. 159.

1. Sejm może wyrazić ministrowi wotum nieufności. Wniosek o wyrażenie wotum nieufności może być zgłoszony przez co najmniej 69 posłów. Przepis art. 158 ust. 2 stosuje się odpowiednio.

2. Prezydent Rzeczypospolitej odwołuje ministra, któremu Sejm wyraził wotum nieufności większością głosów ustawowej liczby posłów. 

Premier wyczekał do chwili ogłoszenia wyników głosowania, i natychmiast skorzystał z konstytucyjnej możliwości. Bo miał pewność, że Prezydent w trybie natychmiastowym, zarówno odwoła, jak i powoła nowych ministrów. Nawet zdalnie, w dalekiej Portugalii.

 

Art. 161.

Prezydent Rzeczypospolitej, na wniosek Prezesa Rady Ministrów, dokonuje zmian w składzie Rady Ministrów.

Złamania Ustawy Zasadniczej ja w tym nie widzę. Słyszałem jednak poważnych publicystów nawołujących, raz to do pociągnięcia premiera przed Trybunał Stanu, to znów do zmiany konstytucji. To pierwsze pozostawiam bez rozpatrzenia, bo powodów według mnie nie ma żadnych. To drugie jest o tyle ciekawe, że przeciwnicy PiS, sami chcą wprowadzać chybione pryncypia, w których dotąd celowała ekipa Kaczyńskiego. A które sami dotychczas piętnowali.

Otóż, gwiazda „Moralnej Rewolucji”, Zbigniew Ziobro, zawsze gorliwie popierał zasadę zwalczania przestępczości głównie śrubowaniem wyroków. Zamiast poprawiać sprawność służb aparatu przymusu, przyjęto kapitulancki wariant psychologicznego oddziaływania na środowiska przestępcze. Może obwiesie wystraszą się wysokości kary i wrócą na ścieżkę cnoty zamiast tkwić w przestępczym błędzie. A wystarczy zagrozić nieuchronnością kary, a nie przyznawać się do bezsilności mamieniem prostaczków możliwością powrotu kary śmierci.

Postawa taka wpisuje się w utrwalony już bardzo negatywny stereotyp. Nie potrafimy wykorzystać istniejącego przepisu prawnego, z powodu własnej nieudolności, braku odwagi czy co gorsza braku woli, to wołamy o zmianę tego przepisu. Gorzej, że pewne posunięcia na granicy prawa zależne są od politycznej kultury. A tej nie ma za wiele.Dużo jest racji w stwierdzeniach o możliwej utracie kontroli parlamentu nad władzą wykonawczą przez praktykę odwoływania i powoływania tego samego ministra w przypadku zgłoszenia wotum nieufności. Ale nie może to być powodem wprowadzenia do konstytucji zapisu, że dwie najważniejsze osoby w państwie nie mogą być braćmi.

Że w tym wszystkim Prezydent zaczyna coraz bardziej wyglądać na figuranta powinno być przesłanką dla preferencji wyborczych za trzy lata, a nie bodźcem do zmiany ustawy zasadniczej. To wszystko jest kwestią dobrych obyczajów politycznych. Ale obyczajów nie można kreować pisanymi przepisami. Kultura polityczna jest efektem dziesiątków, ba setek lat doświadczeń. To oliwa smarująca tryby mechanizmów państwowych. Tak jak kultura życia codziennego ułatwia nam zwykłe ludzkie kontakty. A nigdzie, w żadnej ustawie nie zapisano, że należy mówić „Dzień Dobry” na wejściu, że nie należy pluć na podłogę, i że człowiek nie powinien nażerać się czosnkiem przed pójściem do teatru. 

Art. 157.

1.                 Członkowie Rady Ministrów ponoszą przed Sejmem solidarną odpowiedzialność za działalność Rady Ministrów.

Poza oczywistym znaczeniem, ma jeszcze inny podtekst. To jest w drugiej warstwie pojęciowej typowo intencyjny artykuł. Zakłada wysokie poczucie honoru ministra. Odwołuje się do jego godności. Do jego standardów etycznych, które każą mu reagować w przypadku wadliwych posunięć kolegów. Lub własnych grzechów. Domniemanych lub rzeczywistych. Gdzie indziej nawet cień podejrzenia jest powodem do dymisji. Aby odium nie spadało na instytucję państwa. Aby nie podważać powagi urzędu. Żeby obywatele zawsze mogli mieć do władzy zaufanie. Dobry obyczaj, u nas wsparty zapisem. Martwym.

Nieśmiałym promyczkiem słońca było piątkowe przemówienie Waldemara Pawlaka. Jako jedyny nie podłączył się do wzajemnego jazgotu zacietrzewionych antagonistów. Apelował o spokój, pojednanie i sanację dobrych obyczajów. Na spragnionych normalności obywatelach musiało to wywrzeć wielkie wrażenie. Bo uprzytomnili sobie, może chociaż na chwilę, po co my w ogóle mamy ten parlament. I rząd.   

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka