tarantula tarantula
61
BLOG

Słowa

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 14

Kampania wyborcza ruszyła. Podobno z kopyta, ale ja jakoś tego nie dostrzegłem. Festiwal wzajemnego obgryzania się po kostkach zainicjowany już przed wyborami AD 2005, trwa nadal w najlepsze. Nie ma w tej chwili jakiejś specjalnej emanacji agresywnych wątków, chociaż pojawił się jeden nowy, bardzo smakowity. Pan Premier Kaczyński coś jakby mniej mówił o układzie, teraz całej ohydzie winna jest oligarchizacja. Prezes to wie, jest o tym przekonany. Dowodów nie potrafi przedstawić, musi nam wystarczyć jego przekonanie. Tylko tyle. I aż tyle. Słowa. 

Wczoraj Pan Poseł Cymański potwierdził, że PiS idzie na wojnę. Wojskowy żargon, karność, nieustanny łoskot werbli (werbalnych), guziki i szamerunek. Język walki. Idei jakiejkolwiek, (poza nieśmiertelną walką z układem), wokół której mieliby się skupić wyborcy, ani na lekarstwo. Słowa. 

PO, LiD, i te różne egzotyczne, polityczne meble salonowe pełne są frazesów o rzekomym zwyrodnieniu PiS, na krytyce którego wszyscy bazują w wyborczych zapasach. Na razie mamy zapowiedź przeróżnych peregrynacji poselskich kandydatów po dwóch najważniejszych, podobno prawicowych ugrupowaniach. Będą łazić z partii do partii. Może to oznaczać bardzo poważny kryzys idei. Widocznie ci znaczący politycy mają do powiedzenia to samo, ale z innych pozycji.  Albo nie mają po prostu nic znaczącego do przekazania. A niezdecydowanie wyborców jest odbiciem tych tendencji. Na razie nie wiadomo, dlaczego w ogóle mamy głosować na kogokolwiek? Po co? Wszyscy jakby zapomnieli, do czego my właściwie mamy mieć parlament.  

Gdzie są programy naprawy państwa? Co ma PiS, poza zwalczaniem patologii, które to zwalczanie samo się w patologię przeradza? Co mają inni poza zwalczaniem PiS? Nad naszymi finansami wiszą czarne chmury. Deficyt budżetowy w każdej dziedzinie sektora pieniężnego, i w obrotach bieżących i handlu. Gigantyczny dług zagraniczny. A tu Pan Premier opowiada, że są pieniądze do wzięcia. I że nam się należą. I to zaraz. Skończy się tak, że później ich zabraknie. Na emerytury.

Słowa tych wszystkich problemów nie rozwiążą .

 A w tej kwestii antagoniści PiS nawet na słowo zdobyć się nie umieją. Liderzy LiD nawet słowem do pory nie wspomnieli o sprawiedliwości społecznej, o najbiedniejszych, o potrzebie wyrównywania szans, o rosnącym rozwarstwieniu i niebezpieczeństwach z tym związanych… Zabrakło słów? 

Potężna wiara Premiera właśnie w potęgę słowa pozwala mu gładko prześliznąć się nad brudną koalicją, szkodzącą Polsce prze ostatnie półtora roku.  Jesteśmy świadkami fantastycznej volty, która zepchnęła ten czas w czarną dziurę. Słowa przemieniły Giertycha, Leppera, Karczmarka, Kornatowskiego, Netzela, w kanalie, którymi zawsze byli, a łatwowierny Pan Jarosław tkwił nieświadomy w ich sidłach. Srodze zawiódł się na ludziach, ten nieufny, nikomu nie dowierzający człowiek, wietrzący wszędzie spiski. Faktem jest, że strasznie plącze. Bo czasami przyznaje, że zaufanie do tych indywiduów stracił już dawno.  Ostatnio do tego grona dorzucił Panów Mężydłę i Sikorskiego. 

 Czy „Ciemnemu Ludowi” słowa zastąpią rzeczywistość? Starożytni władcy Rzymu potrzeby ludu kwitowali pogardliwym stwierdzeniem „Panem et circenses!” Za tym szły jednak czyny, bo niedotrzymanie obietnicy było politycznie zbyt kosztowne.  Teraz nasi rządzący oferują to samo. To drugie będziemy mieli na pewno. Gwarantuję! W odróżnieniu od obywateli rzymskich, nie darmowe igrzyska, ale słono opłacone. Wymierzone realnie PiT-em.  Pierwsze, to tylko słowa. 

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka