Ostatni spot reklamowy tej partii nawiązuje w sposób niezamierzony do krótkich filmików propagandowych, którymi koledzy Eisensteina usprawiedliwiali obwołaną przez Lenina konieczność zakończenia tej eksperymentalnej ohydy, jaką był NEP.
Z początku sądziłem, że twórcy reklamówki wyborczej grzeszą naiwnością. Albo mają potencjalnych wyborców za durniów. Rzecz jest bardziej złożona. A opiera się na właściwościach myślenia schematycznego.
Szablon profilu kapitalisty, przedstawiony między innymi w pamiętnej sygnałówce ”Mister West w kraju bolszewików”, z roku 1923, a utrwalany w powojennych czytankach, został niewyrobionym rodakom wprasowany w świadomość, i odbija się im czkawką do dzisiaj.
To właśnie z cygarem w zębach i szklanką whisky w łapie, mieli się, według Romana Giertycha, przechadzać liberałowie na wiecu Platformy Obywatelskiej, podczas dziwacznej licytacji na ilość uczestników. W czasie pamiętnego zbiegowiska w Warszawie różnych politycznych ugrupowań. Naiwne wyobrażenie kapitalisty jest widac wciąż żywe, chociaż dla mnie anachroniczne i śmieszne.
Pomijam już fakt, że Pan Kamiński, niechcący przyznaje w owym spocie, że w okresie rządów SLD, jego ugrupowanie było jako opozycja „smarowane” przez oligarchów na równi z innymi partiami. Gorzej, bo propagandziści PiS-u chcą utrwalać ten szkodliwy stereotyp, wedle którego, biznes to działalność podejrzana „a priori”.Gdzie rządzi układ i sieć niejasnych powiązań. Reguły gospodarki rynkowej wciąż dla większości ludzi otacza smrodliwa aura, bo są oni zaimpregnowani wiarą, że do zamożności dojść można jedynie w przestępczy sposób.
Zresztą polityczni popaprańcy, beż żadnej odpowiedzialności za słowa, nie inaczej przedstawiają grę rynkową, niż jako szwindel, z niewielkimi wyjątkami (jak raczył łaskawie wypowiedzieć się Premier), wyzywając ludzi przedsiębiorczych i zaradnych, od złodziei.
Z pewnością, u zarania wielu fortun leżały bezprawie i pospolite złodziejstwo. I tego odpuścić nie wolno. Tak, jak niewątpliwie tępić należy przestępczy kontakt biznesu i polityki na wszelkich szczeblach władzy. Pytanie tylko o skalę i proporcję zjawisk. Po której stronie mamy teraz margines w prywatnym sektorze?. Czy po stronie prawości, czy występku? To przede wszystkich miał zbadać wymiar sprawiedliwości, aby określić warunki wyjściowe do zwalczania nieprawidłowości. Na tym PiS zbudowało wielki program moralnej odnowy, i na to dostało społeczny mandat. Co się działo z tym programem? Dlaczego owa konieczność demaskacji nieuczciwych przedsiębiorców zostaje tak natrętnie upubliczniana dopiero teraz?
Dlaczego PiS z taką energią zapowiada walkę z oligarchią, kiedy realną siłę do tej walki właśnie utracił?
Polityczny koniunkturalizm, jaki wyłazi zza tych działań każe pytać o szczerość deklaracji. Czysto wyborcza gra, obliczona na tani poklask? Fałszywa nuta grana na stereotypie.
A jaki może być niezamierzony efekt? Kolejny blamaż?Jeżeli zapowiadana walka z układem doprowadziła w rezultacie do odkrycia tegoż układu w łonie rządzącej koalicji, to może się też okazać że wpływy oligarchów i przestępcze powiązania mogą dotyczyć ludzi powiązanych z PiS. Przez prostą implikację wynikająca z kolejności zdarzeń.
Pożyjemy, zobaczymy. Jak powiada Premier -„Można być o czymś przekonanym, chociaż nie ma na to dowodów” Dla sądu to za mało. -Chyba, że będzie to „nasz sąd”-




Komentarze
Pokaż komentarze (6)