tarantula tarantula
42
BLOG

Kazanie przedwyborcze

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 10

„Jam jest głos wołającego na puszczy: Prostujcie drogę Pańską, jako powiedział Izajasz prorok.” 

Powoli zaczynają do głosu dochodzić partyjne programy. Po początkowym szale podprogowych emocji, którymi polityczni przywódcy za przykładem Jarosława Kaczyńskiego usiłowali sterować nastrojami ludu roboczego i ugruntować poparcie, coś drgnęło w podejściu do samej istoty wyborów parlamentarnych.  Drastycznego obsobaczenia na razie nie widać, kampania mimo hiobowych zapowiedzi wcale taka „niebywale agresywna” nie jest. Twarde jądra politycznych planet ostygły i okrzepły, zatem teraz czas na pozyskanie nieprzekonanych.

 

Jarosław Kaczyński z racji swoich osobistych przeżyć i życiowego doświadczenia, wpadł w pułapkę historycznego ograniczenia. Żywi chwalebne, acz kompletnie nieprzystające do rzeczywistości przekonanie, że anachroniczna wizja państwa narodowego, która narodziła się po Wiośnie Ludów, w oparciu o wzory wzięte żywcem z monarchii oświeconego absolutyzmu, to wzór dla Polski najkorzystniejszy.

Centralnie zarządzane, z silną pozycją kościoła, ostentacyjnie demonstrujące niezależność na zewnątrz. Nawet za cenę izolacji.

 

 Żeby było dla nas gorzej, Prezes uważa, że to jedynie słuszna droga, którą popiera większość, a resztę trzeba do tej wizji przekonać, żeby nie rzec, przymusić. Jest w tym jakaś mieszanina naiwnej wiary w poczucie wspólnoty wszystkich obywateli w dążeniu do wyśnionego celu, pomieszane z brakiem wiary w ich rozum i zdrowy rozsądek.

Zbyt wiele otwarł frontów. Tak kroił i przeorał społeczeństwo, że chyba ma w tej chwili problem ze zdefiniowaniem miejsca, w którym stoi. Odwoływanie się do solidarnościowej tradycji, połączone z agresywnym zwalczaniem jej przywódców i męczenników, to już zabieg rutynowy.

 

Na szczęście, ideały sierpniowe stanowią dla młodszego pokolenia jedynie historyczne wspomnienie i są świadectwem ułomnej wiedzy ojców i dziadków o świecie. Był to czas próby wywalczenia przez ludzi pracy właściwego i godnego miejsca, w realiach gospodarki nakazowo rozdzielczej, i w geopolitycznej sytuacji państwa zwasalizowanego przez Sowiety.

Dzisiejsza przekupka z Kleparza, posługująca się na co dzień kasą fiskalną, biedząca się co miesiąc nad płatnościami do ZUS i US, więcej wie o mechanizmach działania rynku, niż ówcześni doradcy ekonomiczni Solidarności. Podejrzewam, że może wiedzieć więcej od Premiera.

 

Główny podział Polski na solidarnościową i liberalną jest śmieszny. Do Polski solidarnościowej powrotu już być nie może, bo zmieniły się realia, w których mogła zaistnieć. Liberalnej długo nie zobaczymy, bo zbyt silna jest obawa większości ludzi przed samodzielnością, i niepewnością, jaką przyniosą nieodzowne , ale źle brzmiące zmiany w stosunkach pracy. Z konieczności musi to być melanż obu tych opcji. Gdzie ta liberalna powoli będzie przeważać. Ale nie wolno ludziom obiecywać socjalizmu, nawoływać do walki klasowej z burżuazją (a może i z obszarnikami), i podrywać zaufanie do pracodawców, którzy wypracowują już większą część naszego krajowego produktu.

 

 

Podział na „my i oni” spycha na margines publicznego sporą grupę obywateli. PiS jest jedyną grupą polityczną, która części wyborców odmawia prawa do pełnoprawnego uczestnictwa w życiu publicznym. To prywatni przedsiębiorcy, a przynajmniej pewna ich część, stanowiący jądro układu, i „lewica”, będąca tego układu gwarantem. Wymyślony świat z manichejskim podziałem. Czerń i biel. A przecież tak naprawdę pomiędzy jednym i drugim jest nieskończenie wiele odcieni szarości.

 

 

 Tu w salonie często czytamy pełne niechęci, i  czasami obsesyjnej nienawiści określenia „lewak”, postkomuna, „żydokomuna” (to ostatnie szczęśliwie coraz rzadziej), kierowane do ludzi którzy nie wyznają „Jedynie słusznej linii”. Czerwoni, bolszewia, czciciele GW, michnikowszczyzna itp. Bzdury wierutne. Świadectwo zatrucia umysłów i zwykłego nieuctwa. Wiedzy broszurowej.  Może są w Polsce jacyś ideowi komuniści. To i co z tego? Polityczny folklor i tyle! Pewien endecki działacz, podczas przesłuchania na Szucha, mający wybór –inwigilacja komunistów, lub śmierć, na argumenty gestapowca o pięknej karcie walki z KPP, odrzekł,”

To przecież Polacy, i są  moimi braćmi, chociaż błądzą!”

 

Lewica i prawica, to tak naprawdę szyldy, które mają określić sposób kierowania państwem i tryb podziału tej nadwyżki jaką wypracowujemy dla wspólnego pożytku. To decyzja o tym, ile tej nadwyżki będzie, i na co pójdzie.

 

Czy państwo, w rozumieniu instytucji, ma zarządzać maksymalnie dużym obszarem społecznego życia, i samo decydować o potrzebach obywateli i sposobach ich zaspakajania , czy też oddać obywatelom jak największą autonomię w tym procesie.

O to się toczy gra. Reszta to ozdobniki. Didaskalia.

 

Ale to nie może być wojna z częścią narodu! Wybory to nie zwycięstwo w batalii, chociaż tak zwykło się mówić. My zdecydujemy o tym, komu czasowo powierzyć decydowanie o losach kraju. I ci ludzie nie mogą wziąć państwa na własność. My ich wynajmujemy i opłacamy, a jak nie jesteśmy zadowoleni, to możemy ich zwolnić. My jesteśmy suwerenem i podmiotem. A rządzących powinniśmy kontrolować przez demokratycznie wyłaniane instrumenty nadzoru.

 

 

Jarosławowi Kaczyńskiemu pomyliły się role. On sądzi, że państwo dostaje w czteroletnią dzierżawę, z bardzo korzystnymi warunkami.  Gdzie prawo jest przeszkodą w ściganiu tych, co prawo łamią! Kaczyński Jarosław pragnąłby władzy nieograniczonej i niekontrolowanej. Demokratyczna kontrola nad rządzącymi mocno go uwiera, i co rusz przedstawicieli tych instytucji odsyła do układu. Czasem to może i słusznie. Ale kto sieje wiatr, zbiera burzę. Ja odnoszę to do Prezesa.

Prezes odnosi do innych, ze szczególnym uwzględnieniem PO.

 

 

Ja nie pragnę świata wyśnionego przez Jarosława Kaczyńskiego.

Poza nadmiernymi ograniczeniami, jakich nie akceptuję, jest mało radosny. Pełen zadęcia, trąbienia w surmy. Sztywny i nieprzyjazny.  Bez humoru i luzu. Taki jakiś quasimilitarny. Miejsce wojska jest w koszarach, a polityka to zbyt ważna sprawa by zostawić ją w rękach żołnierzy. Mojego głosu PiS nie dostanie.

 

Tyle słów stroskanych na dzień dzisiejszy.  
tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka