tarantula tarantula
49
BLOG

Święty na wyrost

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 8

„Święty - osoba kanonizowana (tytuł) - ogłoszona świętą - pozwala się na jej powszechny kult w całym Kościele katolickim. Obecnie kanonizacja poprzedzona jest procesem kanonizacyjnym, który rozpoczyna się dopiero po beatyfikacji danej osoby. Święty musi odznaczać się cnotami heroicznymi, a także za jego przyczyną musiał się wydarzyć cud (czyli zjawisko o charakterze nadprzyrodzonym) uznany przez Kościół. Wymaga się trzech cudów i bardzo rzadko odstępuje od tej zasady. We wczesnym chrześcijaństwie świętość przypisywana była przez tradycję religijną np. wszyscy męczennicy od razu po śmierci byli uznawani za świętych.”

 

Z jednym, ale znaczącym wyjątkiem. Namiestnik Chrystusa na Ziemi, Następca Świętego Piotra, rezydujący w Rzymie zwierzchnik Kościoła Katolickiego zażywa tej chwały niejako z urzędu. Taka jest tradycja, sterująca  ludzkimi emocjami. Papież, jako Boski Najwyższy Pośrednik, Najwyższy Hierarcha, w świadomości katolików nie potrzebuje przechodzić procesu kanonizacyjnego, a nimb świętości jest mu dany zaocznie. Jak niesłuszny jest to stereotyp, pokazuje sprawa odwołanego spotkania Benedykta XVI z Dalaj Lamą. Papież egzaminu świętości nie zdał. Nie poszedł w ślady swojego wielkiego poprzednika, który nie dbał o ewentualne zaognienia stosunków Watykanu z Chinami. Co więcej, Kardynał Ratzinger w przeszłości często Jana Pawła II od podobnych kroków próbował odciągać. Kapitał moralny i religijny  może być w dzisiejszym świecie przeciwwagą dla tyranii, a to gdzieś się zapodziało. A ryzykował Papież o wiele mniej niż poprzednik, bo Chiny, jako organizator Mistrzostw Olimpijskich nie bardzo mogą sobie pozwolić na czarną propagandę i moralny ostracyzm. Położenie katolików chińskich jak było podłe, tak i pozostanie takim. Tybetańczykom też lepiej nie będzie. A mnie porównanie obu Papieży sprawia przykrość.

 

Niewielu katolików zdaje sobie sprawę z politycznego podłoża kreowania wielu świętych w czasach historycznych.

Czasy wczesnego średniowiecza to był niezwykle burzliwy okres, w którym różnorodne kultury wzajemnie się ścierając, tworzyły zręby nowych państwowości wyrastających na podglebiu upadłego Cesarstwa Rzymskiego. Wcześniej schrystianizowany Bliski Wschód, Grecja i Północna Afryka dawały dobry przykład korzyści, jakie dla organizacji państwa dać może Nowa Wiara.  Władcy napływowych plemion wcześniej od Rzymian pojęli przydatność chrześcijaństwa dla umocnienia swoich wpływów, współtworząc zasadę uniwersalizmu.

A pozycja boskiego pomazańca prosto wywodzi się z  tradycji arianizmu, który pierwotnie wyznawali wodzowie Gotów.  Traktowana zupełnie inaczej niż status boskości nadawany rzymskim Cezarom.

 

 

Nowy zhierarchizowany porządek oparty był jednak na bezdyskusyjnym podporządkowaniu całej feudalnej dziedziny jedynej słusznej wierze. Święci mężowie i niewiasty byli dla owego procesu konsolidacji niezbędnym zwornikiem.

 

 Poddanym, przyzwyczajonym do lokalnych bóstw opiekuńczych, dla których abstrakcja absolutu trudna była do przełknięcia, instytucja świętych przybliżała nowy świat wartości.

Człowieczeństwo osób kanonizowanych dawało możliwość pogodzenia naturalnej dla człowieka skłonności do personifikacji Bóstwa, z  tajemnicą Sacrum. Stawali się ziemskim pośrednikiem, który pomagał im przez dwoistość natury kontakt z Najwyższym.

W tamtych dziwnych i strasznych czasach wymogi nie były najwyższe, a i standardy moralne od dzisiejszych różne. Papieże też rezydowali na piedestałach niedostępnych dla ludzkiego osądu, i nie mogli być poddawani ocenie. Bezdyskusyjność majestatu kłóciła się z bardzo ludzkimi uczynkami, mało chwalebnymi.

 

 

W dzisiejszych czasach, gdy rozszerza się laicyzm (dawniej karany stosem), standardy moralne zwłaszcza wobec ostentacyjnych tyranów muszą być najwyższej próby.

A tej Benedykt XVI nie przeszedł.

Ja jestem przeciwnikiem kultu świętych, i jako zwolennik predestynacji mogę śmiało występować jako heretyk.

Dlatego uważam, że w sensie tradycji chrześcijańskiej Benedykt XVI na zaoczną aureolę świętości nie zasłużył.

 

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka