„Znam to tylko z opowiadań, lecz się strzegę takich badań, bo mi psują myśl o polskiej wsi!”
Konia z rzędem temu, kto pamięta: skąd ten urywek, i kto to napisał?
Podpowiem tylko, że była to reakcja chłopomana na wspomnienie rebelii krakowskiej. Postawa typowa dla kogoś, kto jako dogmatyk nie przyjmuje do świadomości faktów, które przeczą niepokalanemu obrazowi bożyszcza, przed którym pali kaganek i do którego wznosi modły.
Spędziłem weekend w gronie rodzinnym, wśród tak zapiekłych zwolenników PIS, że nawet nieletnie dziecięta wielbią tam Kaczyńskiego, chociaż one jeszcze nie wiedzą, za co. Słowo indoktrynacja nabiera tam właściwych treści i naprawdę można podziwiać jej wzorzec idealny!
Aby przerwać peany na cześć, wtrąciłem nieśmiało blamaż Brudzińskiego o cotygodniowym rozpasaniu Tuska, trwoniącego nasza krwawicę w beztroskich przelotach via Gdańsk-Warszawa i z powrotem. I co się okazało?
Nikt o tym nie słyszał, większość udawała (chyba),że nie wie kto to jest Brudziński, a nosy marszczono jak w reakcji na coś nieświeżego.
Po czym ojciec rodziny rzucił reszcie linę ratunkową, rozsądnie kwitując sprawę, że nie po to raz na czas się rodzinnie spotykamy, żeby o głupotach gadać!
Co nie znaczyło, że odpuszczamy polityce. Ciekawszy okazał się temat In vitro, i tu muszę przyznać, że przeciwnicy Platformy nie umieją wykorzystać sytuacji. Niestety, w wybitnie klerykalnym środowisku racjonalna rozmowa w ogóle nie jest możliwa, a argumenty dotyczące np.Karty Praw Podstawowych były tego rodzaju, że ja, przyznaję ze wstydem, wzorem gospodarza, skierowałem tory rozmowy na bieżący sezon narciarski.
Żeby się nie wściec.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)