tarantula tarantula
65
BLOG

Déjà vu?

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 16

Profesor Janusz Filipiak został w sobotę zatrzymany na krakowskim lotnisku tuż po wyjściu z samolotu. Znanego naukowca i biznesmena zakuto w kajdanki, przewieziono do aresztu, gdzie spędził około dziesięciu godzin. Ponieważ rzecz miała miejsce w czasie ekscytujących wydarzeń wokół oczekiwanej dymisji zarządu PZPN, zatrzymanie głównego sponsora klubu Cracovia musiało zrodzić spekulacje o możliwości powiązania incydentu z wielką aferą korupcyjną w środowisku polskiej piłki nożnej. Spoglądający z niepokojem na pusty fotel w loży podczas sobotniego meczu, kibice w naturalny sposób snuli najróżniejsze przypuszczenia, zwłaszcza, że w świetle odkrywanych ostatnio faktów nikt już nie wie na pewno, czy wynik meczy nie jest zawczasu ustalany za pomocą kopert przekazywanych w toalecie. Rzecz została wstępnie wyjaśniona. Ale znacznie później.

  Janusz Filipiak został zatrzymany w związku ze sprawą byłego piłkarza „Pasów” Pawła Drumlaka. Oficjalnie potwierdził to w TVP minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski, który zdradził, że sprawa dotyczy podrobienia dokumentu, działania na szkodę wierzyciela i przestępstwa karno-skarbowego. "Chodzi o rozbieżności między zapisami kontraktu, a jego realizacją" - stwierdził minister./Dziennik/ 

Otóż,waga sprawy w żaden sposób nie usprawiedliwia podjętych środków. Zachowanie organów ścigania wobec szanowanego członka świata nauki, twórcy informatycznej potęgi  ComArchu nasuwa podejrzenia o celowe podgrzanie atmosfery wokół PZPN  i zwiększenie nacisku na Listkiewicza. Kosztem profesora Filipiaka. Zwłaszcza, że konflikt pomiędzy klubem, a byłym zawodnikiem ma charakter raczej charakterologiczny, niż kryminalny i tyczy raczej  próby wyjścia z impasu spowodowanego skutkami nie wywiązywania się piłkarza z podpisanego kontaktu. A nie ma nic wspólnego z korupcją. Senator Krzysztof Piesiewicz wypowiedział się dzisiaj o tym incydencie z wyraźnym zażenowaniem. „ Miałem nadzieję, że takie praktyki, mamy już za sobą, a używanie prokuratury do celów politycznych w świetle jupiterów przestanie być sposobem na rządzenie”

Oświadczenie Janusza Filipiaka

 „W sobotę, po powrocie z delegacji zagranicznej zostałem zatrzymany przez policję na lotnisku w Balicach. Przyczyną zatrzymania była sprawa konfliktu z byłym piłkarzem Cracovii Pawłem Drumlakiem. Przedstawione zarzuty w żaden sposób nie dotyczą ComArch ani afery korupcyjnej w polskim futbolu. Postawione zarzuty to wyłącznie sprawy opisane w mediach kilka miesięcy temu. Sam sposób zatrzymania był niewspółmierny do zarzucanych mi oficjalnie przez Prokuraturę czynów - zostałem zakuty w kajdanki na lotnisku i odwieziony do aresztu. Zatrzymanie odbyło się o godzinie 14.35 w sobotę, następnie przetrzymano mnie w areszcie i o 3.00 w nocy w niedzielę doprowadzono na przesłuchanie. Po przesłuchaniu, w trakcie którego nie przedstawiono mi żadnych dowodów mojej rzekomej winy zostałem zwolniony o godzinie 6:00 nad ranem”.

Korupcja to bolesny wrzód , ale średniowieczne metody nie przystoją w państwie roszczącym sobie pretensje do nowoczesności.Wypalanie żelazem rany może powodować poważne urazy zdrowej tkanki sąsiadującej z gangreną. Wydaje się, że sprawa profesora Filipiaka może mieć taki wymiar. Tu potrzeba chirurga raczej, bo sprawa jest delikatna, a minister Ćwiakalski zaczyna zachowywać się jak poprzednik. Chcę wierzyć, że ręka ze skalpelem zatrzęsła się od emocji, i jest to tylko incydent, a nie zapowiedź codziennej praktyki. Bo jeżeli nie, okazać się może, że spora liczba obywateli nie wybrała najlepiej.

tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka