Spojrzał z parkingu na taras, z uznaniem oceniając jego dekorację, jednocześnie notując w pamięci te, na których flagi nie wywieszono, dopasowując do nich twarze sąsiadów.
Przywiązał biało czerwoną wstążeczkę do anteny samochodowej.
Potoczył przy tym wzrokiem po oknach blokowiska, i wsparty mocno na piętach poruszył silnie szczęką, niechcący przypominając gest, jakim Il Duce zwykł kwitować balkonowe przemowy.
Wsunął krążek do odtwarzacza i podjechał wolno do skrzyżowania. Poprawił ustawienie lusterka, przesuwając opalizujący różaniec bliżej podstawy.„Witaj majowa jutrzenko, Świeć naszej polskiej krainie!” zanucił wtórując słowom mazurka. Błysnęło zielone światło. Wyrzucił niedopałek przez okno, zasunął szybę, i wolno ruszył przed siebie.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)