tarantula tarantula
58
BLOG

Dziura

tarantula tarantula Polityka Obserwuj notkę 12

W Krakowie sypią się świeżo wybudowane drogi i mosty. Estakady, zwane dziwacznie kładkami, które miały odciążyć ruch na newralgicznej arterii miasta, rozlatują się po roku. Ruszyły naprawy, potęgując chaos w mieście, które dotąd nie dopracowało się czytelnego i sprawnego systemu komunikacyjnego.  Urzędnicy obwiniają wykonawców, ogłaszając, że naprawy wykonane zostaną w ramach umów gwarancyjnych, drogowcy zaprzeczają, żądając zapłaty.  Argumentacja bywa przy tym kapitalna!  Rzecznik wykonawcy Mostu Kotlarskiego, gdzie zniszczeniu uległa część dylatacji, oświadczył, że nie mowy o rękojmii, bowiem wypaczeniu uległo zaledwie parę segmentów, a pozostałe sto kilkadziesiąt jest sprawne.

Kolejne przetargi na budowę i modernizację arterii komunikacyjnych wygrywają i przejmują do realizacji te same firmy, które zadania dotychczasowe koncertowo spartoliły.

Unosi się nad tym podejrzany, żeby nie powiedzieć kryminalny smrodek.


Może tak być, jak pisał lat temu kilkadziesiąt poeta.

Rzecz była co prawda o smogu nad Krakowem, ale można ją spokojnie rozciągnąć na wszelkie dziedziny komunalnej aktywności władz miejskich:

 

„Szewczyk Skuba, niecnota, tryka oprawiwszy,

Nakładł mu do wnętrzności siarkę usoloną,

Stawił chyłkiem przed jamą, i precz w mrok odbiega.

Wybawienie dla dziewic z triumfem ogłosiwszy

 

Smok gadzina, barana spożył z apetytem

I gdy ogień mu trzewia palić żarem począł.

Zwlekł swe cielsko ku Wiśle, ku wodzie zbawiennej

Żłopał  wiele pacierzy , przygaszając żywioł,

Co mu w przepaścistej bani brzucha płonął

 

Potem ogon podniósł, i z dziury, co miał pod ogonem

Obłok wielce smrodliwy na miasto wypuścił.

Ten się trzyma nad grodem, mimo lat mijania

Wieki całe miazmatem pokolenia trując.

Nie masz wybawienia, bo przekleństwo silne,

Odpłata za zbrodnicze szewczyka knowania!”

 

Odium niemożności, niekompetencji i głupoty. Jest więcej niż pewne, że autostrady i drogi ekspresowe budowane na czas EURO 2012, spełnią może swoje zadanie na okres piłkarskiego turnieju. Potem czekać nas będą lata całe remontów i łatania dziur.

Drogi nie są u nas tak straszne, jak to je Astolphe Louis Léonor de Custine opisywał w swoich “Listach z Rosji”. Jeszcze się na trakcie nikt nie utopił, jak to się w czasach saskich zdarzało, co dokumentował Kitowicz, opowiadając o tragicznym przypadku jednego chłopa, który na publicznej drodze puścił bańki wraz z zaprzęgiem wołów.

Nie przypominają jeszcze ukraińskich czy bułgarskich. Może się jednak zdarzyć, że wzdychać jeszcze będziemy do ich poziomu, patrząc jak oddala się nieubłaganie.

 Są nowoczesne materiały, technologie, są przeszkoleni fachowcy, podobno nawet i środki. A przekleństwo wisi nad nami takie, że w Polszcze, założona ambitnie przyzwoita sieć dróg kołowych zostanie ukończona, gdy ruch na świecie przeniesie się w powietrze, a auta będzie można oglądać już tylko w muzeach techniki
tarantula
O mnie tarantula

Zazwyczaj maluję. Czasem piszę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka