29 obserwujących
167 notek
284k odsłony
2585 odsłon

PiS musi zmodernizować antypaństwową biurokrację

Wykop Skomentuj60

PiS ogólnie rzecz ujmując się skończył-jako siła wprowadzająca zmiany w Polsce. Tu pisałem o momencie kiedy „wyczerpali paliwo”. Było to aż 3 lata temu. Być może z poziomu bieżączki tak się nie wydawało, ale z punktu widzenia strategii tak właśnie było. PiS miał 3-4 pomysły które zrealizował szybko w pierwszej kadencji, potem ugrzązł w bataliach z opozycją i w detalach. Fakt, że w późniejszych hasłach ograniczył się tylko do powielania tego, co zrobił w pierwszym rzucie - tylko potwierdza tezę. Wrzuty takie jak trzynasta czy czternasta emerytura to nie są pomysły - to desperacja by zapewnić sobie głosy. W tym wszystkim brak szerszej koncepcji, planu. Wygląda to tak, jakby planem PiS była „Polska”. Stwierdzenie „Polska jest ważna”- oznacza że wszystko jest ważne, a jak wszystko jest ważne to nie ma priorytetów. Tak szerokie pojęcie że nic nie znaczy. Skoro nic nie znaczy nie można na nim opierać konkretnych działań. Brakuje tu pryncypiów, a kiedy ich brakuje to wtedy nie wie się, co ma się robić, bo nic nie ustala priorytetów właśnie. Każdy ma swój własny pomysł i potrafi go uzasadnić-ale gdy nie ma myśli przewodniej tedy nic tego nie spaja. Następuje wojna buldogów różnych kół, specjalistów i liderów- każdy ma swój genialny plan, ale tam gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść. Tymczasem gdyby PiS miał jakieś pryncypia to byłby wstanie sypać rozwiązaniami i planami jak z rękawa. Tak nie jest. Nikogo nie ratuje to, że ten chaos jest często chaosem eksperckim.

To, co zaproponowano jako plan rządu to wynik tego bezhołowia; najważniejsze jest wygranie wyborów prezydenckich więc nie należy oczekiwać żadnych większych planów; wszystko pójdzie na reelekcję Dudy. Bez prezydenta i senatu niemożliwe będzie sprawne rządzenie - nie w sytuacji gdy jest wojna totalna między PiS a resztą. Sytuacja „wóz albo przewóz” jednak nie ma wpływu na fakt, że PiS wygląda jakby nie miał koncepcji co dalej robić z władzą. Wygląda to wypisz wymaluj jak moment gdy PO wygrało wybory w 2011 roku; nie mieli pojęcia po co im władza. Myśleli że wszystko już jest zrobione i to teraz „to taka wykończeniówka”. Utrzymywanie pionu, ciepła woda w kranie... Nie mieli pomysłów, koncepcji. „Coś tam się wymyśli”. I efekty były marne przez mizerne. Tak samo to wygląda tutaj. 

No bo czym niby są pomysły badań dla 40tolatków-to są jakieś głupoty. Mały ZUS i CIT estoński-fajnie, ale to jest dla bardzo niewielu ludzi i w gąszczu innych utrudnień nie zmienia to nic. Kosmetyka. W jaki sposób to ma naprawić naszą polską rzeczywistość? Polska to marazm od ponad 30 lat; a ci co żyją dłużej niż to wiedzą, że to stała funkcja naszej rzeczywistości. Wszystko jest głupie, wszystko jest byle jakie, wszystko działa „tylko teoretycznie”. Gdzie widać, że trend jest by się tego pozbyć? Nie ma, jest wręcz na odwrót. Patrząc na biurokratyczne absurdy i kretynizm kolejnych przepisów raczej należy powiedzieć że nic się nie zmieniło. Żadne pięćset plus tego nie zmieni - nie odbywa się żadna jakościowa zmiana naszej rzeczywistości. Jest to, co było. Jedyną karta obronną PiS jest stwierdzenie że ”mogło być gorzej jakby tamci rządzili”. Chyba jedynym tak naprawdę sukcesem tego rządu jest eliminacja deficytu budżetowego, jako „fiskalnego zwyczaju” Polski. Co jest marna pociechą bo po PO zostały autostrady których Polska za nic nie mogła przez 20 lat wybudować-wtedy jednak ten imposybilizm przełamano (i fakt że za drogo i z machlojami nie zmienia tego faktu tak jak to ze jednorazowymi wpływami i przesunięciami księgowymi PiS osiągnął brak deficytu. Fakt jest przełomowy). To chyba będzie jedyne, co po nich zostanie. Reszta-nic. Bo jakby nie patrzyć to jeden dobry pomysł jest zaraz przykrywany kilkoma fatalnymi. Trend jest więc taki, jaki był zawsze. W dół. Poprawa odbywa się wbrew działaniom Państwa, które jakby usilnie starało się zniszczyć swoich własnych obywateli. Sektorowo tu i tam są eleganckie promyczki nadziei, ale nie zmienia to faktu że dzień jest pochmurny i pada, a prognoza jest taka sama.

Ale zawsze da się wszystko zmienić. Zawsze. Każda trudność jest okazją. Każdy brak planu to plan czekający na ziszczenie.

Premier zapowiedział w związku z upadkiem pomysłu zniesienia 30krotności ZUS i brakiem 7 miliardów złotych w budżecie wywołanym tą zmianą – że trzeba znaleźć inne źródła dochodów. Ponad 3 miliardy będą pochodzić z „przeglądu resortów” czyli oszczędności w biurokracji. Doskonale. Tym się zajmijcie. Ale na poważnie.

Jakość życia w Polsce jest funkcją dysfunkcji naszego państwa. Gdziekolwiek by nie spojrzeć-winne jest ono. Wszystko źle robi, za późno albo za wcześnie, za słabo albo za mocno. Dzieje się tak, bo jest źle skonstruowane. Jest źle skonstruowane i „istnieje tylko teoretycznie” przez to, bo nikt nad tym bardakiem nie panuje. Nie ma osoby w Polsce która by naprawdę rozumiała, co jest prerogatywą państwa a co nie jest. Nikt nie wie, jak ten system działa i co on potrafi, nikt nie potrafi go skoordynować i nad nim zapanować. Dzieje się tak, bo nigdy go nie zaplanowano.

Wykop Skomentuj60
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka