Blog
paragraf 23% VAT
Soren Sulfur
29 obserwujących 158 notek 263576 odsłon
Soren Sulfur, 23 stycznia 2018 r.

Z Waszczykowskiego pod Czaputowicza

2478 68 0 A A A

Zmiany w MSZ nie są czysto personalne. W sposób ewidentny nastąpiła zmiana strategii polskiej polityki zagranicznej. Efekty nie będą więc ograniczały się tylko do wizerunku. Polska nie gra na tylko odprężenie by uniknąć odebrania funduszy strukturalnych, ale stara się zmienić dynamikę stosunków w UE.


Pierwsze wizyty, słowa i ruchy nowego kierownictwa MSZ jasno wskazują na to, co próbuje się zrobić: chodzi o wy pozycjonowanie Polski jako nieuniknionego partnera dla Niemiec w starciu z Francją o kształt UE. Paryż naciska na dalszą integrację – polityczną - strefy euro z wykluczeniem innych państw nie będących w Eurolandzie. Celem jest zwiększenie kontroli nad instytucjami unijnymi, w tym nad regulacjami wspólnego rynku, przez Paryż. Ten, który narzuci ton w procesie integracyjnym przechwycić jej kierunek. Francuzom chodzi o zwiększenie swojej władzy w Europie. To stary model francuskiej integracji, polegający na kontrolowaniu poczynań słabszych krajów i stawianie ich pod ścianą - albo jesteście z nami, albo przeciwko nam. Jeśli z nami, to macie szanse coś uszczknąć. Jeśli przeciwko - i tak się stanie to co chcemy, a będzie to dla was gorzej bo nie będziecie mieli wtedy nic a nic do powiedzenia.


Francja przez stworzenie jakiegoś „twardego jądra” UE pragnie uciec do przodu przed skutkami poszerzenia UE, kiedy to straciła zdolność wywierania decydującego wpływu na struktury Unii. Niemcy myślą podobnie, ale cele mają inne, gdyż mają inne interesy. Francuka gospodarka jest gospodarką konsumująca, niemiecka-eksportującą. Dlatego Francuzi co do zasady chcą kontrolować Europę, by uniemożliwić wejście na swój rynek, gdyż to psuje oligarchiczny układ ich gospodarki gdzie ogromne zakłady pół-państwowe gwarantują zatrudnienie i spokój społeczny, a tym samym stabilność polityczną. Niemcy na odwrót - ich sposobem jest otwieranie przez UE cudzych rynków tak, aby tylko niemieckie produkty były konkurencyjne. To zaś pozwala na utrzymanie oligarchicznego układu ich gospodarki gdzie ogromne prywatne zakłady mają układ z rządem federalnym który gwarantuje, że utrzymają swoje poziomy zatrudnienia a tym samym stabilność społeczną przekładającą się na polityczną. Dlatego choć obydwa kraje widzą w pogłębionej integracji sposób na sterowanie innymi nacjami i ich rynkami, to chcą to robić by osiągnąć diametralnie rożne rzeczy. Po Brexicie Niemcy straciły w tej rozgrywce partnera - Wielką Brytanię - która stała bardziej po stronie Niemiec niż Francji, gdyż popiera ideał wolnego handlu. Francja, wyczuwając zmianę wiatru che wykorzystać to, póki może, do narzucenia tonu w rozmowach o zasadach rządzących europejskimi rynkami. W tle są też inne projekty, sprowadzające się do tego samego - Francja mówi, reszta słucha.


Nie jest to po myśli Polski ani w ogóle innych członków UE, bo w takim układzie ich znaczenie będzie się zmniejszać i zdolność do obrony własnego interesu narodowego - również. Jednak jeśli dominujące państwa - Francja i Niemcy - coś postanowią będzie bardzo trudno się temu przeciwstawić, gdyż będą w stanie zaproponować poboczne umowy, transakcje, mniejszym krajom rozbijając ich front przeciwny zmianom. Z takiego układu sił więc żadna zjednoczona Europa dbająca o interes każdego kraju członkowskiego powstać nie może.


To, co próbuje obecnie robić Polska, to wykorzystać różnice w interesie Niemiec i Francji - zresztą rolę tą pełniła do pewnego stopnia w przeszłości również, ale bardziej jako kwiatek do kożucha gdyż poprzednie rządy uważały, że nie ma po co ryzykować. Służyła do przechylania na korzyść Niemiec polityk wspólnotowych w starciu z Francją (ale też słabo, bo lepsza w tej roli była Wlk.Brytania). Słowa ministra Czaputowicza o „protekcjonistycznych demokracjach”, próba przefarbowania konfliktów w UE na „Francja i podobne kraje kontra Niemcy i podobne kraje” czyli w uproszczeniu północ i południe ma pewien sens i jest zgodne z interesem Warszawy. Idzie to w parze z działaniami i słowami premiera Morawieckiego, który wskazuje na to jak gospodarczo od siebie są zależne Polska i Niemcy, i że mają podobne interesy handlowe. Próbując tego manewru nasz MSZ kalkuluje zapewne, że skoro na agendzie jest dalsza integracja i rozważa się pozostawienie nas na marginesie, to należy jednak mimo wszystko wejść w ten proces, skoro zatrzymać się go nie da to należy próbować na tyle na ile możliwe wpłynąć na jego ostateczny kształt. Jest to powtarzanie geopolitycznej logiki wejścia do UE oraz mantr o „byciu przy stole”. Kapitał konfliktu, jaki wygenerował Waszczykowski Czaputowicz więc chce skonsumować.


O podobnej strategi pisałem już przy kilku okazjach tu, tu  tu oraz tu. Jednak wskazywałem, że kluczem do tego manewru są Włochy. Włochy jednak nie będą ryzykować żadnego konfliktu z Niemcami czy Francją, chyba że zostaną odpowiednio do tego przygotowane, będą miały sojuszników i dobre propozycje z ich strony, a w konflikt wejdą nie wiedząc o tym, że tak to się skończy. Obecne podejście więc ma szanse tylko wtedy, gdy Niemcy przyjmą optykę konfliktu z „demokracjami protekcjonistycznymi”- krajami południa (Francja, Włochy, Grecja, Portugalia, Hiszpania), co potem zostanie wykorzystane do wyłuskania z tego grona „niesłusznie oskarżonych ofiar”- przede wszystkim Włoch, po to by okrążyć Francję. Rolą polski w takim układzie nie jest bycie głównym rozgrywającym, ale manewrującym elementem który wyłuskuje kraje z obozu oskarżonych i pozwala im przemknąć się do obozu oskarżających, którego szefem będą Niemcy, które jednak bez pomocy Polski nie będą w stanie rozgrywać tego, gdyż jej rola jako elementu manewrującego, najpierw kreującego obóz antyniemiecki, potem dokonując wolty, jest nie do zastąpienia. Ta gra ma sens, ale nie uda się.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Na "Zachodzie" (niespecjalnie uznaję ten termin, ale skoro wszyscy wiedzą o co chodzi to go...
  • @geno-typ Jeśli struktura daje zysk w rubryce A, jednocześnie dając koszta w rubryce B, a...
  • @A-Tem Norweskiego wbrew temu co nick może sugerować-nie; niemiecki zaś na tyle, że...

Tematy w dziale Polityka