Na "Przystanku Woodstock" działa punkt promocji antykoncepcji. Firmuje go... Towarzystwo Rozwoju Rodziny.Wszak rozdawanie młodzieży prezerwatyw ma przecież na celu unikanie poczęcia poza rodziną, którą w przyszłości niektórzy założą. Piękna idea dążąca do pojawienia się życia wyłącznie w rodzinie :)
Poza tym każdy dziennikarz, który przybywa na festiwal dostaje pakiet prasowy. Składa się on z programu festiwalu oraz trzech prezerwatyw. Pewnie jedna na każdy dzień. Oczywiście w celu ochrony rozpadu jego rodziny.
Niestety od wielu lat Przystanek Woodstock stał się polityczną, ideologiczną i religijną (czyt. antychrześcijańską) kampanią przy niemałym wsparciu salonowych dziennikarzy, polityków i księży misjonujących na Akademii Sztuk Przepięknych. Muzyka to dodatek.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)