Pięć lat temu, nikt się nie spodziewał, że największa tragedia po II wojnie światowej dla większości Polaków będzie traumą, która być może zmieni ich życie, a dla mniejszej części naszego narodu stanie się początkiem walki "o Polskę".
Oczywiście w tej walce nie chodzi o reformy finansów publicznych, przyspieszenie rozwoju gospodarczego, czy naprawę służby zdrowia. W tej walce chodzi o zburzenie obecnego modelu państwa, które mniejszość w sposób pogardliwy nazywa "III RP", i zbudowanie nowej, odnowionej, Polski pod rządami konkretnej partii, która ma w nazwie zapisane prawo i sprawiedliwość, bo to jej członkowie są jedynymi politykami, którzy mogą rządzić naszym krajem, a inni jak doskonale wiemy są wybrani przez przypadek.
Pan Prezydent Lech Kaczyński nie był moim ulubionym politykiem. Uważam, że jego prezydentura delikatnie mówiąc była słaba, a on sam był pod zbyt wielkim wpływem swojego brata, który jest dzisiaj głównym architektem budowy mitu Prezydenta. Cofnijmy się kilka lat wstecz.
Wspomniana już mniejszość często powtarza, że Prezydent Kaczyński "zatrzymał" rosyjskie czołgi, to bzdura, rosyjskie czołgi zatrzymał Nicolas Sarkozy, który udał się do Moskwy na trudne rozmowy z Putinem. Pan Kaczyński zrobił wtedy to co powinien, i chwała mu za to, bo zebrał kilku prezydentów, i udał się do Tbilisi, żeby wesprzeć naród gruziński. Tutaj warto przypomnieć, że już wtedy na pokładzie samolotu doszło do skandalu, który w normalnym kraju nigdy nie powinien mieć miejsca. To wtedy pilot samolotu został zmuszony do lądowania na lotnisku, które było pod rosyjskim ostrzałem, to już wtedy mogło dojść do tragedii. Wcześniej, na początku tego samego roku doszło do innej katastrofy, w Mirosławcu rozbiła się wojskowa CASA z wieloma wybitnymi oficerami Wojska Polskiego. Co łączy oba te wydarzenia? To, że ówczesny dowódca Sił Powietrznych nigdy za to nie poniósł odpowiedzialności, chociaż jak doskonale pamiętamy próby jego odwołania były blokowane przez Lecha Kaczyńskiego. To pan generał Błasik w pośredni sposób odpowiada za tragiczny stan w jakim był 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Wojskowego, przypomnijmy, że piloci, którzy mieli latać z VIP-ami byli szkoleni w sposób daleki od profesjonalnego.
Efektem tragicznego poziomu szkolenia jest dramat smoleński. Piloci, którzy sterowali Tupolewem nie byli do tego przygotowani, nie znali języka rosyjskiego, i co najważniejsze, jak wiemy byli pod presją przełożonych, którzy z niewiadomych przyczyn prawdopodobnie znajdowali się w kokpicie, który powinien być sterylny, a nie był, bo nikt nie przestrzegał podstawowych reguł.
Jak już wspomniałem, w tej walce nie chodzi o reformowanie państwa, w tej walce chodzi o przekonanie Polaków do teorii, że Polska jest zniszczona, że Polska "to kondominium", że Polska nie jest państwem demokratycznym, a rządzą nią ludzie "z nadania Moskwy". W tą teorię póki co wierzy mniejszość, i chwała Bogu, bo mielibyśmy wtedy bardzo poważny problem.

Pan Prezydent Kaczyński sprawiał wrażenie ciepłego, dobrego człowieka, podobnie jego żona, która była przez Polaków uwielbiana. Szkoda, że śmierć pana Lecha i pani Marii spowodowała to, że dziś zamiast zajmować się rzetelnym badaniem katastrofy, zajmujemy się kolejnymi "przełomami" Antoniego Macierewicza, który ośmiesza tragedię mówiąc o zamachu mimo, że nie ma na to żadnych dowodów, i nigdy nie będzie, bo zamachu po prostu nie było. Działalność pana Macierewicza, to jedna z podwalin na której ma być zbudowana "nowa Polska", Polska która bez skrupułów ośmieszy oficerów Wojska Polskiego, żądając międzynarodowej komisji badającej przyczyny tragedii.
Nie wiadomo jaki będzie finał tej walki, ale wiadomo, że walka z dnia na dzień staje się bardziej brutalna.
Inne tematy w dziale Polityka