50 obserwujących
352 notki
385k odsłon
  456   6

Łuskanie cebuli. Gwałt na Hipokratesie

#prawo cytatu
#prawo cytatu

Przysięga Hipokratesa postępowym ustawodawcom zawadza. Bo jak to: albo Hipokrates, albo prawa człowieka? Prawo do aborcji, prawo do eutanazji... Nawet przypisywana greckiemu lekarzowi minimalistyczna zasada primum non nocere uwiera promotorów akcji „Białko kolca w zastrzyku dla każdego”. Sanitarni władcy świata, czyli dysponenci genetycznego preparatu ignorują poziom niepożądanych odczynów poszczepiennych, choć coraz lepiej już widać, że nie są to żadne NOP-y, lecz SZKOP-y, czyli rozmaite i trwałe szkody poszczepienne, ze śmiercią włącznie.

Warto, choćby skrótowo, przypomnieć sezonowe prawdy kolejnych etapów, bo przećwiczono je bez skrupułów na naszej własnej skórze. Mieliśmy czekać na szczepionkę co najmniej trzy lata, pojawiła się po trzech kwartałach. Ta z największym chyba udziałem w rynku miała być rygorystycznie trzymana w temperaturze minus 70 st. Celsjusza, a tymczasem latem bieżącego roku serwowano ją podczas jarmarków i festynów, z weekendowych punktów obwoźnych. Ba, zorganizowano nawet loterie, żeby do „dziabnięcia się” publikę zachęcić.

Tak niespójnej, chwilami wręcz bzdurnej propagandy trudno było nie zauważyć. Jednocześnie, mimo zsynchronizowanych starań mediów, części celebrytów i polityków, po okresie pierwszego szoku, niełatwo było dostrzec jakieś realne przejawy tzw. pandemii albo spektakularne zagrożenia, które by uzasadniały kolejne zamknięcia kraju, restrykcje, zakazy, kary porządkowe, wreszcie pozbawione w zasadzie legalnych podstaw ograniczanie praw obywatelskich. Krótko, na zdrowy rozum: przy faktycznej groźbie utraty życia o skuteczne antidotum ludzie raczej mocno by ze sobą konkurowali. Nagrody, zachęty, loterie nie byłyby wcale potrzebne. Tymczasem u nas, poza niewielką grupą osób od aktorki Jandy i tow. Millera, które skusiły się na szczepienie poza kolejnością u rektora UW Gacionga, szału nie było. Co dość dobrze świadczy o zdrowym rozsądku i wyczuciu Polaków.

Eliksir cząstkowej nieśmiertelności 
 
Według entuzjastycznych doniesień, apeli oraz zachęt, a ostatnio nawet i zawoalowanych gróźb, wszystkie cztery preparaty zwane szczepionkami przeciw CoViD-19, są „skuteczne i bezpieczne”. Zacznijmy od tej skuteczności, bo sposób jej zachwalania, począwszy od lutego-marca roku 2020, ulegał daleko idącym przeobrażeniom. Najpierw miały zapewnić powrót do normalności, później mówiono już tylko o „nowej normalności”. Większość preparatów podawano (żeby utrwalić odporność) w dwóch dawkach. Wnet jednak okazało się, że niezbędna jest i trzecia dawka przypominająca.

Teraz coraz częściej pojawiają się głosy o szczepieniu permanentnym, co pół roku. A w Zjednoczonym Królestwie, mocno postraszonym w początkach tej dziwnej zarazy chorobą Borisa Johnsona, nawet co kwartał. Dlaczego? Bo wbrew pierwotnym zapewnieniom, serwowane dziesiątkom i setkom milionów ludzi na świecie, preparaty wszystkich czterech firm przed zachorowaniem na grypę Fauciego (Fauci’s Flu), jak mówią zwykli Amerykanie, ani przed transmisją wywołującego ją patogenu nie chronią. Więc po co się szczepić?

Według zmodyfikowanej narracji, coraz natrętniej stręczone preparaty mają zapobiegać ciężkiemu przebiegowi choroby i hospitalizacji, a przynajmniej chronić przed śmiercią. Oczywiście, przed śmiercią na CoViD-19, bo już przed zejściem z powodu zakrzepicy, ataku serca, udaru mózgu czy choćby raka z pewnością nie. Tak oto Big Pharma i wpływowi jej akwizytorzy, oferując zastraszonym przez globalną propagandę ludziom eliksir cząstkowej nieśmiertelności, przeskoczyli nawet dawnych alchemików.

Nic dziwnego, że pytanie o powody stosowania tak nieskutecznych środków zaradczych wobec infekcji o nierozpoznanej etiologii, nieoczywistych skutkach oraz celowo demonizowanym poziomie zagrożenia nasuwa się samo. Nie tylko wśród rzetelnych badaczy, wirusologów, epidemiologów, zakaźników czy pulmonologów, lecz także wśród niezindoktrynowanych ideologią sanitaryzmu umysłów, zdolnych do zwykłego krytycyzmu oraz bezstronnej analizy danych. Być może odpowiedź na pytanie o całkiem nieracjonalną, z naukowej perspektywy, „zachętę do wyszczepiania Ziemian”, w tym zwłaszcza dzieci i ludzi w wieku reprodukcyjnym, dałoby się łatwiej znaleźć, gdyby podjęto stosowne działania śledcze wobec tych prominentów medycznych, którzy usilnie do szczepień w swych krajach namawiają.  

Kłania się Hipokrates 
Eksperymentalne preparaty genetyczne, na które apetyt „zaczęto generować” już na trzy kwartały przed ich zaskakująco wczesnym pojawieniem się na globalnym rynku w grudniu 2020, nie tylko nie chronią zaszczepionych, lecz wręcz przeciwnie zagrażają ich zdrowiu na co najmniej dwa sposoby. Wprowadzenie do organizmu groźnego patogenu, jakim jest białko kolca sfabrykowanego wirusa SARS-CoV-2, nie tylko sprzyja rozwinięciu się procesów chorobowych, takich jak zakrzepica czy zapalenie mięśnia sercowego, ale też skutecznie obniża poziom naturalnej odporności organizmu.

Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale