32 obserwujących
292 notki
374k odsłony
2880 odsłon

Bajeczki fizyków. Bajeczka o neutrino

Wykop Skomentuj16

Przed paru tygodniami światową prasę obiegła informacja o tym, że w trakcie eksperymentu OPERA zmierzono prędkość neutrin i ta okazała się być większą od prędkości światła.

Oczywiście zaraz zaczęto spekulować na temat konsekwencji tego pomiaru dla istniejących teorii fizycznych jednak pominięto najważniejsza z nich. Ten pomiar pokazuje nam namacalnie że fizyka jest tylko zbiorem mitów i nie ma nic wspolnego z rzeczywistością.

Neutrina są jednym z nich, są jedną z tysiąca i jednej baśni z których składa się współczesna fizyka.

Jeśli spojrzymy na początki mitu neutrina to przyczyny tego nieporozumienia należny szukać w obserwacji tak zwanego rozpadu beta.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozpad_beta

Chociaż właściwie przyczyny leża jeszcze głębiej. Początki tej katastrofalnie fałszywej interpretacji natury leżą w niczym nie uzasadnionym założeniu fizyków (i generalnie naukowców), że naturę można opisać i zrozumieć przy pomocy matematycznie sformułowanych praw.

To założenie jest fałszywe.

Jednak gdy w roku 1911 Lise Meitner i Otto Hahn stwierdzili że energia emitowanych elektronów w rozpadzie beta

http://neutrino.fuw.edu.pl/odkrywanie_neutrin/historia/beta

ma ciągłe spektrum, to założenie to było już tak utwierdzone w głowach fizyków, że nie próbowano nawet szukać alternatywnych rozwiązań.

Żeby utrzymać fikcje matematyczności fizyki nie znaleziono innego rozwiązania jak kreacja nowej bajeczki w fizyce o nazwie neutrino.

Raz wymyślona, cząstka ta zmieniła losy rozwoju nauki a w szczególności fizyki, zamieniając je w ezoteryczny bełkot.

Pech chciał że w przypadku szczególnych eksperymentów faktycznie zaobserwowano spontaniczne tworzenie się cząstek z „niczego“. Również i w tym przypadku nie próbowano szukać rozwiązań alternatywnych tylko przyjęto to, jako dowód istnienia neutrino.

W ten sposób z błędów i fałszywych interpretacji natury powstał nowy dział fizyki o nazwie „fizyka cząstek elementarnych“, z jej nieprzeliczoną liczbą cząstek i „dings-bums“ przenoszących oddziaływania, której jedynym osiągnięciem było uniemożliwienie nam zrozumienia rzeczywistości.

Spójrzmy wiec dokładniej na to jak to było w ogóle możliwe, że natura została tak fałszywie zinterpretowana.

Zostańmy przy przykładzie pomiaru prędkości nieistniejącego neutrino.

Żeby „otrzymać“ te „neutrina“ posłużono się grafitowym targetem na który skierowano wiązkę protonów, w wyniku czego powstały cząsteczki "rozpadające" się następnie na „neutrino mionowe“ i „miony“.

http://neutrino.fuw.edu.pl/odkrywanie_neutrin/odkrycie/mionowe

Urządzenie jest tak zorientowane aby „mionowe neutrina“ poruszały się w kierunku laboratorium w Gran-Sasso we Włoszech.

Pozostałe cząstki powstające w tym procesie są wychwytywane przez tarczę żelazno-grafitową przepuszczającą miony i neutrina mionowe bez przeszkód.

Po przejściu przez tarczę mierzona jest liczba mionów i na tej podstawie obliczona zostaje liczba postulowanych neutrin opuszczających tarczę. Miony ulegają następnie absorpcji w skalach a w laboratorium Gran-Sasso naukowcy oczekują z napięciem czy detektory zarejestrują zmiany wskazujące na obecność „wiązki neutrin“

Co ciekawe te zmiany w detektorze są obserwowane tylko nie w tym czasie który jest przewidywany teorią.Dwie rzeczy powinny nas w tej historii zastanowić.

Po pierwsze liczba mionów musi być w sposób ciągły mierzona. Wskazuje to na to, że wytwarzanie wiązki mionów o stałych parametrach nie jest możliwe.

Po drugie w detektorze obserwacja zjawisk przypisywanych neutrinom występuje również wtedy kiedy wiązka z Cern nie jest aktywna.

W rzeczywistości nie wykonuje się tutaj żadnego bezpośredniego pomiaru neutrin. Naukowcy porównują tylko krzywą liczby wytworzonych mionów z krzywą otrzymaną z pomiaru aktywności detektora i odpowiednie wychylenia tych krzywych są ze sobą porównywane jeśli odpowiadają wyliczonemu z teorii czasowi przyjścia neutrin do detektora. I to porównanie wskazuje że jeśli przyjąć tutaj istnienie kauzalnego związku to neutrina muszą się poruszać z prędkością ponadświetlną.

Zadziwiające jest tylko to, że nikogo nie interesuje to że liczba wytworzonych mionów w jednostce czasu nie jest stała mimo że energia wiązki protonowej jest łatwa do kontrolowania.

Fizycy pogodzili się z tą sytuacja traktując ją jako dopust boży.

Również jeśli chodzi o detekcję neutrin nie mogło ujść uwadze fizyków że liczba rejestrowanych zjawisk nie ma większego związku z eksperymentem OPERA w Cernie i musi mieć inne przyczyny.Szczególnie że już od dawna jest zanany tak zwany efekt Casimira

http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Casimira

polegający na powstawaniu wirtualnych cząstek w próżni.

Co w takim razie łatwiejszego jak założenie, że to co możliwe jest w próżni, również w innym medium musi objawić się spontanicznym tworzeniem cząstek i fotonów z tą różnicą że ich istnienie nie jest w tym środowisku tylko wirtualne ale musi przybrać formę realną.

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie