Stało się. Mściwy Ziobro doprowadził do aresztowania Kaczmarka i Kornatowskiego. W konsekwencji tego, między innymi, nie będą oni mogli zeznawać jutro przed sejmową Komisją ds. Służb Specjalnych. Marek Biernacki (z PO) już powiedział, że jest to zamykanie ust świadkom.
Nie mogę doczekać się, kiedy czołowi politycy i komentatorzy zaczną produkować się na ten temat- zresztą pewnie już się produkują, tyle, że ja w pracy telewizora nie mam i z ich światłymi wywodami zapoznać się nie jestem w stanie.
Wypowiedź Biernackiego pokazuje, jaki będzie ton komentarzy. Od "zamykania ust świadkom" do "państwa totalitarnego" i "metod Stasi". Zapewne zatrzymanie utrudniających prokuratorskie śledztwo urzędników to łamanie demokratycznych standardów, zawłaszczanie państwa i dowód lęku PiS przed tymi wzorami prawdomówności.
Ciekawe, czy ktoś zauważy, że zatrzymanie to, pod względem politycznym, jest wybitnie nie na rękę PiS. I wybitnie na rękę opozycji, która dostała do ręki potężną broń propagandową. Taki drobny fakt.
Możliwości zatem są dwie- albo Kaczmarek i Kornatowski zatrzymani zostali słusznie- bo utrudniali postępowanie (taki jest oficjalny powód zatrzymania Kaczmarka) albo ktoś robi PiSowi krecią robotę.
Ja, nie będąc wyznawcą spiskowej teorii dziejów, przyjmuję opcję pierwszą, drugą jednak rozpatrując jako możliwą do przyjęcia po ujawnieniu ewentualnych dalszych faktów.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)