Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
79 obserwujących
2111 notek
2815k odsłon
283 odsłony

Twoje kapelusze jak statki na niebie (De Mono)

Wykop Skomentuj8

Właśnie przed chwilą przeczytałam notkę Elig, już starą, na temat kapeluszy, i pomyślałam, że warto ją trochę rozwinąć. Elig pisze, że kapelusz - niegdyś nieołączny atrybut eleganckiego mężczyzny, widywane jeszcze na filmach z lat 20-50, obecnie uległy całkowitemu wyparciu.

Mam kilka refleksji, bo faktycznie od wielu lat kapeluszy widzi się na ulicach coraz mniej - nie rozumiem jednak, czemu mowa tylko o kapeluszach męskich, skoro to kobiety słynęły z niezwykle eleganckich, licznych i kosztownych nakryć głowy? ... Kto pamięta niepowtarzalną scenę, w której Colette opisywała kobietę kończącą rozbieranie się na kapeluszu i zaczynającą ubieranie się od niego?

Oczywiście, kapelusze nadal są bardzo widocznym elementem mody arystokratycznej. Trudno sobie wyobrazić dwór angielski bez tych wytwornych nakryć głowy. Protokoł dyplomatyczny wymaga kapeluszy w pewnych oficjalnych sytuacjach, i tu - niestety - zaczynają się schody.

Bo do kapelusza trzeba mieć prezencję.

Pamiętam zdjęcie byłej prezydentowej Komorowskiej w kapeluszu - widok po prostu żenujący. Komorowskiego chyba nawet nigdy tak przystrojonego nie widziałam, i dobrze, bo wyglądałby jak parobek udający swego pana. Śp. prezydentowa Maria Kaczyńska w kapeluszu wyglądała, jakby się w nim urodziła, natomiast Jolanta Kwaśniewska, po pierwszym okresie ubierania się jak wesoła wdówka ze Stadionu Tysiąclecia, jakoś tam się w eleganckie ubrania, w tym i nakrycia głowy, wpasowała, choć zawsze czuć było w tym przebranie.

Kapelusz, podobnie jak smoking, dobrze wygląda dopiero w trzecim pokoleniu. Jako żywo pamiętam dziadka ze strony ojca: miał kapeluszy kilka, dobierał je stosownie do okoliczności, i zawsze bardzo dobrze wyglądał - pomimo niskiego wzrostu. Ojciec nie miał już aż takiego wyboru, o ile pamiętam, zadowalał się dwoma-trzema, ale też wyglądał w nich zawsze świetnie - choć był zaledwie średniego wzrostu (podobnie jak mąż, który ma kapelusz jeden i używa go tylko na największe uroczystości). Za to syn, który jako dziecko i nastolatek ubierał się bardzo powściągliwie i konserwatywnie, jako student przymierzył pierwszy kapelusz (a właściwie - kapelusik przeciwsłoneczny), i od tego czasu życia bez tego nakrycia głowy sobie nie wyobraża: a jako wysoki i szczupły wygląda, rzecz jasna, rewelacyjnie:)

Kapelusze to atrybuty ludzi eleganckich i niebiednych. O ile czasem widuję starsze panie w małych kapeluszach w tramwaju czy autobusie, to nie sposób sobie wyobrazić w takich miejscach wytwornej kobiety w kapeluszu o wielkim rondzie. Kapelusze są wymagające, ich wyrób jest drogi, nie tak łatwo dobrać odpowieni do typu urody (większości osób nigdy się to nie udaje, i nie jest to kwestia tylko i wyłącznie szczypłej budowy ciała i regularnych rysów twarzy - trzeba jeszcze mieć w sobie rasę). Niemniej - odpowiednio dobrany kapelusz, w odpowiednim miejscu i czasie, to przepis na towarzyski sukces również i w obecnych czasach.

Istnieją w Polsce pracownie, w których można kupić lub zamówić kapelusz damski i męski. Jak już wcześniej wspomniałam - nie jest to zakup bardzo tani, ale jednak klienci dopisują, i najczęściej rekrutują się z ludzi młodszych, niż starszych. Po prostu: ludzie zaczynają doceniać rzeczy piękne, ponadczasowe, eleganckie. Ubrania i buty szyte na miarę, a do tego doskonale dobrany kapelusz - to jest szyk.

Kapelusze, droga Elig, zawsze były domeną sfer wyższych - chłopstwo chodziło w czapkach i chustkach. Powoli zaczyna to docierać do ludzi i na naszych oczach powstaje zdrowy snobizm na wytworność.

https://www.salon24.pl/u/emerytka/1054304,kapelusze

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości