Animela Animela
236
BLOG

Gramy w zielone

Animela Animela Klimat Obserwuj temat Obserwuj notkę 5

Po kilku latach chudych, kiedy to pomidory wysiane w lutym robiły się wyciągnięte, bo możliwe było ich wysadzenie do gruntu dopiero pod koniec czerwca, a nasiona w ogródku musieliśmy wysiewać kilka razy, bo wymarzały - trafił się wreszcie chyba rok tłusty. Po pierwsze - pomidory wysiałam w połowie lutego, więc są akurat i czekam, aż się skończą Zimni Ogrodnicy (niestety, pewnie znów dopiero w czerwcu), ale przynajmniej część nasion wzeszła. Poziomki już mają zawiązki owoców, truskawki stroszą różowe płatki - cuda, cuda! Co prawda winorośl, poddana podejrzliwej inspekcji, wykazała cechy przemarznięcia (podobnie jak jabłonie - po raz drugi z kolei, niecnoty!), ale kolendra i mizuna wykazały się nadspodziewaną łaskawością i wysiane jesienią nasiona zaowocowały przedwczesnymi plonami. Te rośliny tak mają: są żywotne niczym ludzie wschodu i wykazują niepohamowaną ekspansję. 

Pietruszka, oczywiście, właściwie jako pierwsza zgłosiła chęć do wyścigu o przestrzeń zimową, ale ta zawodnicza jest akurat krótkodystansowa: po pierwszym okresie intensywnego wzrostu błyskawicznie wybije w kwiatostany. Trudno - ja nie strzelam focha i póki czas, intensywnie korzystam z obfitości witaminy C oraz żelaza. 

W malutkich doniczkach cierpliwie czekają sałaty, które będziemy sukcesywnie wysadzać na grządkach, a na razie cieszymy się małymi jeszcze liśćmi szpinaku. 

A tulipany już dawno przekwitły: nie tylko te botaniczne, bardzo wczesne, ale również mieszańce. Znów bardzo wcześnie, bo w dzieciństwie to właśnie te kwiaty tradycyjnie wręczałam mamie w dniu matki (z ogródka!).

Robinia akacjowa, zwana też akacją, już w pełni kwitnienia - a przecież zawsze, ale to zawsze, ich kwitnienie zapowiadało wakacje. No taka gra słów: akacje - wakacje :-) 

Czarna porzeczka też chyba przemarzła, bo ma haniebnie małą liczbę owoców, za to czerwona dumnie dzierży sztandar plonowania: jest obsypana przepięknymi gronami.

Co tu jeszcze? ... A, już wiem: piwonie mają się znakomicie. Po 15 latach w tym samym miejscu już zaczynały cierpieć głód, ale z wrodzoną empatią na jesieni podreperowałam je suchym nawozem kurzęcym, terapię powtarzać na wiosnę. No i bingo - wdzięczne rośliny odwdzięczają się pękami pąków:-)

I na koniec doniesienie z lasu: w kwietniu znaleziono w mazowieckich gajach kurski, osaki i koźlarze. Zupełnie jak w czasach mojej wczesnej młodości, gdy pierwsze kureczki, wielkości małego paznokcia dziewczynki, znalazłam w połowie kwietnia. I, co teraz sobie wyrzucam, zaniosłam własnej matce, która ten zbiór musiała oczyścić ...

Darz bór i ogród!

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości