Od miesięcy uważam, że PiS wygra najbliższe wybory parlamentarne. Czy to jednak dla Polski dobrze - to inna sprawa. Nie dlatego, że uważam, że PiS nie potrafi rządzić - przeciwnie, dwa lata rządów PiS to był okres niezwykłego rozwoju Polski. Pod każdym względem. A proszę zauważyć, w warunkach jakiej nagonki to się działo! Nie, po prostu - najbliższy rząd zostanie zmieciony ze sceny politycznej w wyniku niebywałej zapaści cywilizacyjnej i gospodarczej.
Jak wynika z tajnych badań PO i PiS, obie partie mogą liczyć na żelazny elektorat w tej samej wysokości - około 20%. Łatwo wywnioskować, że zdecydują głosy elektoratu w tej chwili niezdecydowanego.
Z moich zaś osobistych obserwacji wynika, że elektorat PO często wręcz żywiołowo nienawidzi PSL. Czemu? Być może chodzi o to, że PSL zbyt przypomina MWzWM o ich korzeniach?
Hoffman powiedział o wierchuszce PSL - od zawsze przy korytach - że odbiła im palma. Tak samo myśli większość mieszkańców wsi, co widać po wynikach sondażowych PSL.
Hoffman powiedział też wyraźnie "chłopy".
Nie "chłopi" Reymonta. Chłopi - to rolnicy. To raczej nie ulega wątpliwości na gruncie znajomości języka polskiego, prawda? Chłopy - to mężczyźni. Pani Łyżwińska twierdziła, że jej chłop nie jest w pełni właśnie ... chłopem, więc oskarżenia Krawczyk są funta warte. W PRL-owskiej komedii kobieta biegnie i krzyczy: "Chłopy! Wyngiel przywieźli!".
Chłopi, moim zdaniem, się nie obrażą. A szansa, że kilka procent zawiedzionych wyborców PO i PSL sprzed kilku lat zagłosuje dzięki temu na PiS, jest naprawdę ogromna.
Sztab Kaczyńskiego i sam Jarosław w tej sytuacji zachowali się idealnie - zupełnie jak PO, która z zacięciem broni każdego wybryku swojego członka. To też dobrze i bardzo dobrze, ze wskazaniem na to drugie.
PiS nie daje sobie narzucać obecnie narracji PO - Kaczyński jest najwyraźniej w szczytowej formie. Narzuca miejsca, tempo i opowieść.
A premier musi się tłumaczyć, dlaczego jego ministrowie nie będą przesłuchiwani przez PiS. No, skoro premier im zabrania spowiadać się przed PiS, to znaczy, że ma coś na sumieniu - pomyśli przeciętny Polak.
Kolejne punkty dla PiS.
Jeszcze tylko poproszę więcej Brudzińskiego w mediach, ale to raczej marzenie ściętej głowy. Hoffman jest bardziej "mięki", Brudziński to Godzilla - potwór z zębami na wierzchu. Wymiata różne Stokrotki i innych redaktorów prowadzonych.
No, ale Hoffman też jest dobry, a ostatnio wręcz świetny. PO to się nie podoba - rozumiem. Ale czemu narzekają rzekomi ZWOLENNICY PiS?
Nie do pojęcia ...


Komentarze
Pokaż komentarze (23)