Minął już ponad tydzień od dnia, kiedy przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów pewien człowiek dokonał samopodpalenia, pozostawiając list oskarżający obecne władze o stworzenie systemu, w którym nie da się żyć.
Polityczne przyczyny tego dramatycznego wydarzenia nie budzą wątpliwości. Nie wiadomo jednak, czy gorzkie słowa z listu nieszczęśnika, mają pokrycie w rzeczywistości.
Dziennikarze postarali się sprawę zamilczeć i udało im się to bardzo skutecznie. Chwalebnym wyjątkiem był nasz szacowny Gospodarz:
http://jankepost.salon24.pl/346332,sprawy-samopodpalenia-nie-mozna-zostawic
Tym postem Pan Janke wzbudził mój gorący podziw. To jest postawa godna najlepszych dziennikarzy, bez przesady - wzór do naśladowania.
Właśnie tak, Panie i Panowie publicyści. Na spokojnie, metodycznie, ale konsekwentnie należy drążyć tęsprawę, której wyjaśnienie jest niezmiernie ważne dla fukncjonowaia życia publicznego w Polsce.
Mam nadzieję, że śladem p. Janka ruszą też inni, odważni, dziennikarze.
Inaczej desperacki czyn nieszczęśnika pójdzie na marne.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)