Wiadomością dzisiejszego dnia jest informacja o zwolnieniu Tomasza Lisa z funkcji naczelnego "Wprost". Nowym rednaczem ma zostać Michał Kobosko.
No, mała strata, krótki żal. "Wprost" było fajne w czasie, gdy publikował tam śp. Maciej Rybiński i Robert Makłowicz; potem - to już zieeeew. Nawet do wydania internetowego nie warto na ogół zaglądać. Interesujące są wyłącznie przyczyny zwolnienia Lisa, a te, jak to w Polsce, były zapewne natury politycznej (bo w Polsce strona ekonomiczna przedsięwięcia, zwłaszcza medialnego, jest tylko pochodną polityki). Otóż - to, że Lis nie przyniósł "Wprost" wzrostu czytelnictwa, wiadomo było od wielu miesięcy. Brak obiektywizmu (przechył Lisa na stronę Platformy jest nie tyle wyraźny, ile wręcz dramatycznie bijący po oczach) również nie może być przyczyną odwołania tego pana, ponieważ masę krytyczną pod tym względem osiągnął on w debacie prezydenckiej, jaką z Jarosławem Kaczyńskim stoczył w imieniu swego mocodawcy.
Nie, przyczyna musi być inna, i mam oczywiście swój własny pogląd na tę sprawę. Uważam, że najwidoczniej w świecie, przydzielając tytuł "człowieka roku 2011" premierowi Tuskowi, Lis się pomylił. Po prostu - powinien to być ktoś inny, a Lis tego nie wyczuł.
Kismet!
W Polsce na sucho uchodzi wszystko: doprowadzenie do likwidacji stoczni, rozdęcie do monstrualnych rozmiarów długu publicznego, afery, brak standardów dziennikarskich, zwykłe kłamstwa ... Na sucho (a nawet z awansem), w odpowiedniej konfiguracji, może ujść brak ochrony osób, do których jest się zobowiązanym, odmowa urzędującemu prezydentowi samolotu, konsultacje społeczne przeprowadzone PO podpisaniu umowy ...
Tak, w odpowiednich warunkach, przy osłonie medialnej, wszystko jest możliwe.
W Polsce, tak naprawdę, niedozwolone jest tylko uchybienie hierarchii ważności. To znaczy - rednacz każdej gazety, każdego tygodnika, miesięcznika i kwartalnika musi - MUSI! - wiedzieć, kto jest aktualnie TYM NAJWAŻNIEJSZYM.
Zdaje się, że Lisowi tej akurat kwalifikacji zabrakło ....


Komentarze
Pokaż komentarze (13)