Animela Animela
778
BLOG

Zbrodnia i kara: katastrofa smoleńska

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 2

Gdy, po pół roku rządzenia obecnej koalicji, spadła CASA nadziana dowództwem wojsk lotniczych jak dobra kasza skwarkami*, powiedziałam, komu powinnam i nie powinna, że powinien za to polecieć Klich. Nawet uzasadniłam to odpowiednio - czytelnie i prosto, jak mniemam: jeśli teraz nikt nie poniesie odpowiedzialności, to znaczy, że niedługo możemy się spodziewać następnej katastrofy, być może nawet większej.

Spotkałam się z krytyką, ale jaką! To był krzyk, jazgod, tsunami! Jak ja śmiem sugerować, że MON może odpowiadać za katastrofę wojskowego samolotu!

Niestety, okazało się, że miałam rację - bo i nie mogłam jej nie mieć, prawda? Następna katastrofa była już naprawdę spektakularna: 96-97 osób (w zależności od źródeł) zginęło w katastrofie smoleńskiej - bardzo podobnej, jeśli wierzyć ekspertom, do katastrofy CASA: łącznie z przechyleniem na jedno skrzydło tuż przed katastrofą.

(Swoją drogą - ciekawa rzecz. Inne samoloty nie dość, że przy awaryjnym lądowaniu koszą całe lasy, zrywają liny kolejek napowietrznych, ale również ścinają betonowe słupy, jak ostatnio zrobił MAŁY samolot w USA).

Powiedziałam głośno i wyraźnie, że teraz powinien zostać odwołany MON, a zaraz po nim do dymisji powinien podać się premier - dlatego, że nie odwołał na czas ewidentnego szkodnika. Otóż okazało się, że jestem w "mylnym błędzie": nikt nie zostanie odwołany, przeciwnie - Państwo zdało egzamin.

Po prostu super.

Okazuje się, że największym osiągnięciem sporego państwa w środku Europy jest doprowadzenie do możliwie jak największej ilości śmierci na kilometrogodzinę, a potem sprawne załatwienie pogrzebów.

Aha, nie zapominajmy o hojnej nagrodzie dla tego, który odpowiadał za bezpieczeństwo tych 96/97 osób! Zdaniem Pana Prezydenta, zdał egzamin, więc nagroda mu się należy.

Rozumiem z tego, że gdyby osoby ochraniane przeżyły, owa osoba zostałaby zdegradowana, tak? Logicznie biorąc, nie ma innego rozwiązania ....

No, a potem, konsekwentnie, była kolejna katastrofa, tym razem na kolei ...

Winnego znów nie ma, więc szykujmy się na następną.

Ja pociągami nie jeżdżę, ale tu nie ma, niestety, jakiegoś wyraźnego wzorca. Może zawali się Stadion Narodowy? Nowowybuwowany most? Źle ustawiona sygnalizacja świetlna doprowadzi do największego w tej części świata karambolu, z licznymi ofiarami śmiertelnymi?

Nie wiem i nie próbuję nawet zgadnąć, bo możliwości jest multum. Jedno jest pewne: skoro Polski nie stać na normalne w cywilizowanym świecie egzekwowanie odpowiedzialności politycznej, to szykujmy już kolejne trumny.

Jest więcej niż pewne, że przydadzą się wcześniej lub później.

Ale raczej wcześniej.

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka