To nie ja tak twierdzę, tylko Wywczas - u Chirla:
www.chirl.salon24.pl
"Miller mówil ze tresc tej rozmowy nie miała wpływu na dochodzenie przyczyn katastrofy, ze byla prywatna,rok temu w lipcu -w telewizji."
Oczywiście nie twierdzę, że to jest prawda. Wierzę jednak, że Wywczas powiedział prawdę, i że Miller (który?) też powiedział prawdę. Czyli - ostatnia rozmowa Jarosława i Lecha Kaczyńskiego była rozmową prywatną i nie miała żadnego związku z katastrofą. A skoro wiedział o tym Miller i publicznie podzielił się tą wiedzą, to wiedza ta musi być powszechnie znana. Również Lechowi Wałęsie.
Jeśli to prawda, to Lech Wałęsa, który publicznie i wielokrotnie twierdził, że ujawnienie tej rozmowy pogrąży Jarosława Kaczyńskiego, jest niewyobrażalnie wręcz - KRAŃCOWO - nieludzki. Tego zezwierzęcenia nawet nie da się opisać - zarzucać żyjącemu bratu, że przyczynił się do śmierci brata i pozostałych ofiar katastrofy, gdy ma się wiedzę, że nic takiego nie miało miejsca.
Po prostu nie sposób w to uwierzyć, w to ... zbydlęcenie.
Żyjemy w całkowicie chorym, zdegenerowanym społeczeństwie, skoro Wałęsie jeszcze nikt nie plunął w tę obrzydliwą gębę. Ale może jednak - plunął?
Inną sprawą jest, że wszystkie nagrania, dokumenty i zeznania dotyczące tej katastrofy powinny być - zgodnie z obietnicami składanymi prawie dwa lata temu - upublicznione. Pełna transparentność, pamiętacie, jak nam to obiecywano?
No więc, wzorem Chirla, apeluję o upublicznienie rozmowy braci Kaczyńskich. I wszystkich innych. Zwłaszcza urzędników polskich z rosyjskimi. Przed i po katastrofie.
Niech ten (piiiik) Wałęsa straci wreszcie możliwość bezkarnego plucia na groby zmarłych!


Komentarze
Pokaż komentarze (27)