Jakoś tak niepostrzeżenie przeszedł najnowszy raport PwC, mówiący o tym, ile Polska musiałaby wydać, aby w roku 2035 dogonić Europę:
http://www.pwc.pl/pl/publikacje/wyzwania-inwestycyjne-miast.jhtml
Lokalne gazety wyborcze zachłysnęły się nim zupełnie tak samo, jak Grzegorz Chlasta z Tok FM. Oczywiście, zachłyśnięcie wynikało z niezrozumienia raportu.
Raport wyraźnie stwierdza, że Polska nadal, mimo transformacji, jest zacofana w stosunku do Europy, i pokazuje, ile musielibyśmy wydać pieniędzy, aby w roku 2035 (data wybrana arbitralnie - wyłącznie dlatego, że tyleż lat minęło od "upadku komunizmu") 12 największych miast Polski cywilizacyjnie dogoniło takie m.in. Niemcy. Otóż, według wyliczeń PwC (metodologia pod podanym linkiem, podobnie jak cały raport) jest to kwota 1 130 mld zł.
Większość tej góry pieniędzy (757 mld zł) poszłaby na cele mieszkaniowe. Proszę sobie wyobrazić, że na przeciętnego Niemca przypada 40 m kw mieszkania, a na Polaka - 24,1 metra. Ale nie tylko budowa nowych mieszkań jest tu wliczona - również już istniejące muszą zostać zmodernizowane, aby dogonić standardem kraje europejskie.
Pozostałą część kwoty w większości musiałaby pójść na infrastrukturę transportową oraz pozostałą.
TYLE TYLKO, ŻE TYCH PIENIĘDZY NIE BĘDZIE.
Wraz z końcem tzw. Wielkiej Perspektywy Finansowej wyschnie w Polsce źródło pieniędzy na inwestycje, a że jesteśmy zadłużeni, to wszelkie dochody będą szły na spłatę odsetek od kredytów. Inwestycje będą musiały spowolnić. Zmarnowaliśmy szansę Polski na skok cywilizacyjny.
(Widać to zwłaszcza wyraźnie, jeśli się porówna poprzednie raporty na ten sam temat, gdy Polska rozwijała się naprawdę szybko.
Ja tego nie piszę po to, żeby mówić: o, jaka ta Platforma niedobra, że zmarnowała te szalone góry unijnych pieniędzy.
Po prostu uważam, że jeśli nie zaczniemy dyskutować na tematy naprawdę ważne, zamiast się ekscytować, że poseł N. z partii rządzącej kolejny raz łamie przepisy drogowe, a poseł Z. z jedynej partii opozycyjnej założył brzydki krawat, to ta degradacja Polski (bo tak to trzeba nazwać) będzie się pogłębiać.
Warunkiem wyleczenia jest postawienie właściwej diagnozy! A ta, w przypadku Polski, brzmi: jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Spapraliśmy te prawie ćwierć wieku. Zauważmy, że Niemcy mają garb w postaci NRD - i jakoś sobie z tym poradzili!
Reformy Balcerowicza kosztowały Polaków wiele wyrzeczeń, a w tej chwili stoimy praktycznie w tym samym miejscu. Jak za PRL - kolejny etap reformy, po której mamy być młodzi i piękni.
"Znowu w życiu mi nie wyszło ...."
To co - dyskusja, czy znów zostanę zakrzyczana przez wyznawców Parii Miłości?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)