Jest to już moja kolejna notka pod identycznym tytułem i ku prawdziwej uciesze sądzę, iż nie ostatnia. Prawie pięć lat minęło od zakończenia krótkiego epizodu rządów PiS, a Jarosław Kaczyński jest ciągle najważniejszym politykiem w Polsce.
Myślę, że jest to ewenement na skalę wszechświatową ;-D
Politycy, dziennikarze, celebryci, zwykli Kowalscy - interesują się wyłącznie prezesem PiS. Partii, która od dawna nie rządzi i, jak nas się codziennie zapewnia, rządzić już nigdy nie będzie. Czyżby to charyzma Kaczyńskiego tak zaczarowała nasze społeczeństwo?
Od razna do wieczora - Kaczyński. Kaczyński jest punktem odniesienia, centrum, ku któremu z bolesnym napięciem mkną myśli całej Polski: co nowego powiedział? o czym pomyślał? może trenował mowę nienawiści? albo przeciwnie - milcząc jątrzył?
Psa z kulawą nogą nie interesuje, jakie hobby ma Premier naszego kraju. Ważny jest tylko Kaczyński.
Wszyscy MUSZĄ wiedzieć, jaki jest stosunek Kaczyńskiego do Rosji, Niemiec, mniejszości śląskiej, Merkel, Putina, Zanzibaru i truskawek.
Marszałek Sejmu mogła nago przejść z domu do sklepu - żaden byłby to news w porównaniu ze zmierzwioną grzywką prezesa.
Ustalenia Rady Ministrów nie są tak interesujące, jak poczynania byłego zięcia nieżyjącego brata kolegi szwagra Kaczyńskiego.
Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Wiadomo, że media, rzekomo poważne, nie jakieś tam pudelki, swego czasu potrafiły zrobić news z tego, że jeden pan z PiS zarzucił jednej pani z PiS, że ta nosi niemarkowe torebki ;-D Z tego widać, że samo otarcie się o Kaczyńskiego nobilituje nawet szeregowych działaczy partyjnych.
Czy więc nie mam racji, powatarzając ciągle z uciechą, że "Kaczyński jest najważniejszy"?


Komentarze
Pokaż komentarze