Jan Osiecki pojawił się na SG, oznajmił, że profesor Binienda został rozjechany naukowo i ... zniknął. Sam Osiecki na cichym spotkaniu naukowców nie był, więc wieści o walcorozjechaniu zaczerpnął z powietrza.
Obecnie niejaka Fałszywa Moneta nadaje, że co prawda Osiecki skłamał o obecności Biniendy na konferencji, ale nie zmienia to konkluzji: Binienda rozjechany został. A jak nie on, to jego tezy.
Dzielnie mu wtóruje niejaki Wadams plus stałe grono wyznawców pancernej brzozy.
To ja mam uprzejmie zapytanie do ww. panów:
Który konkretnie naukowiec dał odpór prof. Biniendzie? W jakiej formie? Jakich argumentów użył? W czym specjalizuje się ten naukowiec i jaki jest jego dorobek naukowy?
Bo nie śmiem przypuszczać, że tacy poważni komentatorzy tak sobie pierdnęli w ślad za Osieckim, czysto propagandowo, nie mając pojęcia, o czym piszą ...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)