Animela Animela
448
BLOG

Lombardy. Co Ci przypomina widok znajomy ten? ...

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 1

  "Kariera Nikodema Dyzmy" oraz "Martin Eden" to powieści, które należą kanonu literatury - jedna w Polsce, a druga na całym świecie. Obie powieści uwielbiam (jak zresztą prawie całego Dołęgę-Mostowicza oraz Londona) i obie umiejscowione są mniej więcej w tym samym czasie: w latach Wielkiego Kryzysu.

Obie powieści są doskonale napisane (Kariera, moim zdaniem, lepiej, niż Eden), i obie opowiadają o ludziach, którzy robią karierę będącą ziszczeniem american dream: od niewiarygodnej nędzy (oraz nieokrzesania umysłowego i kulturalnego) do wielkiej kariery, choć w absolutnie odmienny - biegunowo odmienny! - sposób.

Obaj bohaterzy (a także bohaterowie drugiego planu) mieli też nieszczęście korzystać z obrzydliwego wynalazku ludzkości, jakim są lombardy - miejsca, w których onymi czasy ;-D można było zastawić prawie wszystko: i smoking, i rower, i pierścionek ... za śmiesznie niską cenę w stosunku do prawdziwej wartości tych przedmiotów.

Po roku "89 w Polsce też pojawiły się lombardy, ale było ich niewiele, i chyba nie spełniały swojej faktycznej funkcji - raczej zajmowały się skupem złota, srebra, monet itd.

Od niedawna obserwuję prawdziwy renesans tych prawdziwie plugawych przybytków, będących hańbą dla rządzących. Są wszędzie - zarówno przy głównych arteriach, jak i wstydliwie ulokowane na peryferiach miasta. Ogłaszają się w mediach ... tak, naprawdę! A co? Włascicieli stać na to - bo przecież proceder, który uprawiają, to jest zwykła grabież w biały dzień i w majestacie prawa ...

Kto tam dokonuje transakcji? My, moi mili. Wy. Oni i one.

Kilka tygodni temu w przejściu podziemym w Warszawie widziałam dwie młode dziewczyny, które szły z naprzeciwka. Całkiem ładne, dobrze ubrane, ani wyzywające, ani biedne ... Zerknęłam na nie i podświadomie zakwalifokowała je jako studentki (co uświadomiłam sobie dopiero później, gdy scena mi się przypomniała - tak błahe wydało mi się jej znaczenie w tamtym momencie). Dziewczyny coś do siebie mówiły, ani nie zakłopotane, ani speszone - weszły właśnie do lombardu. Odniosłam wrażenie, że to nie była ich pierwsza wizyta ...

Ja nie jestem już studentką, i to od dawna. Osobiście pamiętam lombardy, ale tylko te z początku lat dziewięćdziesiątych, które na szczęście szybko padły.

Obecne lombardy mocno i szybko osadziły się w naszej rzeczywistości - tak, jak lombardy w czasach Wielkego Kryzysu.

Bo to właśnie zapowiadają nam te lombardy, z którymi już tak obznajomione są te ładne, miłe, sympatyczne dziewczyny.

Kryzys.

I proszę mi nie wmawiać, że mnie to cieszy.

Mnie to po prostu PRZERAŻA, bo - niestety - wcale nie jestem impregnowana na biedę.

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka