Przez chwilę miałam ochotę napisać "POlska na POdsłuch", co zresztą byłoby zgodne z prawdą, ale nie cierpię tej maniery ...
Pewien bloger, o którym fama (Fama, wystąp!) głosi, że jest albo opłacany przez kręgi zbliżone do, albo wyjątkowo ociężały umysłowo (nick jakoś "za garść MONET (srebrnych) więcej", czy jakoś tak, napisał dziś jedną ze swoich krótkich notek, sugerujących, że PiS to nic, tylko podsłuchiwało i inwigilowało.
Do blogera (któremu nie chcę robić niezasłużonej reklamy) zbiegła się grupka osób o podobnym iloczynie IQ, aby się z blogerem zgodzić z całej siły.
(A propos ociężałości umysłowej - wiedzą Państwo, że bloger o nicku Milton (który do niego pasuje, jak siodło do mojej kotki) dopiero po ponad roku rządów PO zorientował się, że PiS już nie rządzi? Jak bułkę kocham, a rogalik mi świadkiem! Wiele miesięcy po przegranych przez PiS wyborach ten "analityk" układał "ranking publicystyki dworskiej". Tym dworem był dwór ... Kaczyńskiego. Nic dziwnego, że PO nadal ma tak duże poparcie - gdy już PO dawno będzie na śmietniku historii, Milton i jemu podobni zauważą, że z tą partią coś było nie tak ;-D)
No, ale "do ad remu" ;-D
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/polska-znow-bije-wlasny-rekord-inwigilacji,205579.html
Czy to naprawdę trzeba komentować?
A pamiętają Pańśtwo tzw. "aferę podsłuchową"? Nie, nie chodzi o polityczną prowokację urządzoną przez pewną telewizję w stosunku do konkurencji politycznej. Chodzi o aferę z roku 2009, kiedy to okazało się, że służby specjalne podłuchują m.in. Rymanowskiego i Gmyza (pamiętam Rymanowskiego, jak ni to kiwał, ni to kręcił głową w zakłopotaniu i mówił "No, ukochana Partio, to, co robisz, jest be!!!!), a nielegalnie zdobyte podsłuchy są wykorzystywane w ... prywatnym procesie jednego z szefów jednej ze specłużb ;-D
Ale, żeby jednak zakończyć notkę silnym akcentem, przypomnę coś naprawdę, ale to NAPRAWDĘ, mocnego:
http://polska.newsweek.pl/unia-zaleca-polakom--mniej-podsluchujcie,75469,1,1.html
Skrót dla Srebrnika, jego potakiwaczy i Miltona:
W rosku 2011 (Milton, słowo honoru, że wtedy już PiS nie rządził!) Komisja Europejska upomniała Polskę za zbyt ochoczą inwigilację obywateli.
A żeby oddać głos tym, którym monetki i Miltony ufają bezgranicznie - cytat:
"W Polsce w przeciwieństwie do wielu innych krajów nie obowiązują żadne ograniczenia i żadna kontrola - wytyka "Gazeta Wyborcza". Organy ścigania w Czechach, we Francji czy w Wielkiej Brytanii zaglądają do takich danych trzy razy rzadziej niż polskie. A Niemcy – 35 razy rzadziej."
Rozumiecie, Moneta? I inni? PO inwigiluje ludzi 35 razy częściej, niż dzieje się to w Niemczech.
BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ - ZAMIENIAJĄC SIĘ ZEGARKAMI? .....


Komentarze
Pokaż komentarze (24)