Animela Animela
356
BLOG

Garść porad i obserwacji dla mistrzów kierownicy. Praktyczne!

Animela Animela Kultura Obserwuj notkę 11

              Uważam, że ronda są bardzo użyteczne: zwiększają płynność ruchu. Aby ta płynność była optymalna, kierunkowskazem dajemy znać, że chcemy zjechać z ronda - najbliższy oczekujący może wówczas wskoczyć w lukę. Jeśli nie błyśniemy światłami, czas oczekiwania się wydłuża. Dodatkowo, jeśli ktoś jest już naprawdę kumaty i uprzejmy (jak, nie przymierzając, ja:D), to mruga LEWYM kierunkowskazem do momentu, aż dojedzie do właściwego zjazdu, i wtedy sygnalizuje zamiar skrętu w w prawo.  Działa to w wielu krajach, mogłoby i u nas .... Jeden warunek: kierunkowskaz PRZED manewrem, a nie PO. Po, to musztarda po obiedzie!

             Gdy jadę prawym pasem i widzę, że ktoś próbuje włączyć się do ruchu (zmienia pas, pas się kończy, boczna droga itp.), to szybko rzucam okiem, czy sytuacja po mojej lewej jej luźna. Jeśli tak, to szybko wrzucam lewy kierunkowskaz, skręcam na lewy pas, a włączający się do ruchu zrobi to szybciej i łatwiej. Mnie to nic nie kosztuje, jemu pomoże choć odrobinę.

              Gdy widzę, że światła przede mną grożą zmianą na czerwone, a ja nie zdążę przeskoczyć - staram się, w miarę możliwości, dojechać na sprzęgle - swoim pasem.  Oczywiście, poza Polską. W Polsce zaraz się znajdzie kilku wsioków, którzy mnie wyprzedzą .... Po tym właśnie poznaje się polskich wsioków. Bez pudła. Nawet, jeśli są miejskiej proweniencji, to duchowo i mentalnie - głęboka prowincja. Cwaniactwo w genach.

             Nigdy nie twierdziłam, że jestem święta. Gdy mam możliwość bezpiecznie przejechać na żółtym - robię to. Warunek jest taki, że muszę mieć pewność, że to jest manewr bezpieczny.

             Odwrotnością powyższej sytuacji jest wjeżdżanie na skrzyżowanie w sytuacji porannego lub popołudniowego korka, gdy właściwie ma się pewność, że nic to nie da . No bo co? Stanie taki jełop na skrzyżowaniu, sam nie skorzysta, a tym z poprzecznej skutecznie uniemożliwi przejazd. Powiększy korek, nic nie zyskując. Zwykły ćwok, któremu się wydaje, że jest nesłychanie cwany. Potem taki cwaniak płaci na blacharza, bo inny cwaniak - wkurzony i w starym gracie - jednak spróbuje się przecisnąć ...

             Skoczki. Znaczy - ci, co zmieniają ciągle pasy ruchu, w zależności od tego, który akurat porusza się sprawniej. Wieloletnia obserwacja doprowadziła mnie do zaskakującego wniosku: skoczki na ogół TRACĄ - to znaczy, że jeśli samochdód z mojej lewej weźmie się do skakania, to po kilku światłach na ogół robi się z niego "z prawej i z tyłu".  Nie warto - choć piszę to z oporami, bo widowisko bywa czasem baśniowo wręcz widowiskowe - te zamiany miejsc, niczym w kontredansie ....

             Stawanie na pasach dla pieszych, bo światło się zmieniło ... No, co ja mogę na to? Ostatnie buractwo, chamstwo, wieśniactwo i obciach. Nigdy - niegdy, ale to naprawdę nigdy! - nie zdarzyła mi się taka sytuacja. Ludzie - przecież nawet kierowcy czasem muszą przejść przez jezdnię,  a święcie wierzę, że karma - dobra lub zła - jakoś tam się zbiera i kiedyś będziemy mieli to, na co zasłużymy. Choćby dlatego, że zła energia, emitowana przez wkurzonych pieszych, może się zamienić w  waszego raka. Warto ryzykować? ...

            Taksówkarze. Wiem, że wielu kierowcom się narażę, ale co tam! Otóż - uważam, że taksówkarz to też człowiek. Wiem, że jest to niepopularny pogląd, ale ja tak mam i jak widzę taksówkarza, który włącza się do ruchu, to go wpuszczam - zupełnie, jakby był pełnoprawnym człowiekiem ... Wbrew utartym opiniom, taksówkarze zachowują się różnie - czasem są uprzejmi, czasem nie - ale to nieprawda, że "baba i taksówkarz nie wpuszczą za Chiny"/ Wpuszczam ja, przepuszczali mnie taksówkarze ... Czasem, oczywiści, jakiś zajechał drogę, ale - patrz punkty wyżej :) Ja tam z taksówkarzami mam na ogół dobre doświadczenia, zawsze byli uprzejmi - kiedy byłam pieszym, kierowcą, a nawet ... jeździłam "L"-ką jako kursant. Ludzie, dajcie żyć taksówkarzom!

 

             A na koniec - sama sobie zrobię off-topic, ale nie będę przecież poświęcać specjalnej notki instrukcji obsługi guzików, a napisać o tym chcę. No, i chyba jakoś tam jednak łączy się to z naszymi "miszczami kierownicy".

               Chodzi, mianowicie, o windy. Windy, zasadniczo, dzielą się na takie z jednym guzikiem i te z dwoma. Jednoguzikowce to prościzna - wciskasz, czekasz, jedziesz. Schodzy zaczynają się przy windach, które są wyposażone w dwa guziki - i nie wiedzieć czemu, nie ma przy nich instrukcji obsługi! W takiej sytuacji łatwo się, rzecz jasna, pogubić, i nachodzi człowieka pokusa naciśnięcia obu przycisków. Bo to, nieprawdaż, nigdy nie ma pewności, który guzik służy do czego. Ten do góry na dół, czy odwrotnie? ... 

               Istnieje pewna kategoria osób, które naciskają w tej sytuacji OBA przyciski .... Na dodatek, stoją i nerwowo międlą oba, cisnąc je aż do bólu palców! 

                To nie jest najlepszy sposób postępowania ...

                Ja wiem, że część osób mi nie uwierzy, ale może po prostu zadzwońcie do serwisu OTISa? .... Gdy się przyciśnie OBA guziki, to nie znaczy, że winda przyjedzie dwa razy szybciej. Nie ma po prostu takiej możliwości. Ona jest jedna i przyjedzie tylko z jednego kierunku. Natomiast naciśnięcie OBU guzików może spowodować, że winda najpierw pojedzie w niewłaściwym kierunku. Przykładowo - chcemy jechać na górę, a ona zjedzie najpierw na dół. I naprawdę nie ma co wtedy mamrotać do siebie o zepsutych windach ani dzwonić do serwisu, bo to nic nie da.

                 Postaram się to wytłumaczyć możliwie najprościej: otóż górny guzik należy nacisnąć, gdy chcemy jechać na górę. Gdy mamy zaś kaprys i życzenie pojechać w dół, przyciskamy ten dolny guzik.

                 Wiem, że może to wyglądać na trudne i skomplikowane, ale naprawdę - to jest do wyćwiczenia! Oczywiście, najlepiej nie rzucać się na głęboką wodę, tylko najpierw poćwiczyć w domu: "góra-dół, góra-dół", żeby nie najeść się wstydu, gdy się pomylimy.

                 Miłych ćwiczeń życzę!

P.s. Minister Sienkiewicz do natychmiastowej dymisji. I Pani Prezydent Warszawy. Minister za to, że nie zgodził się na zabezpieczenie marszu przez Falangę (zresztą, ja na miejscu organizatorów pozwałabym go do sądu). A Pani Prezydent za to, że nie zapewniła sprawnej organizacji, i z przyczyny jej nieudolności - kolejnej - został rozwiązany marsz.

                 Skandal i wstyd. 

ażam, że ronda bardzo ułatwiają życie - pozwalają na płynne włączanie się do ruchu. Aby płynność

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

               

 

 

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Kultura