Muszę się Państwu do czegoś przyznać: podsłuchiwałam. Niespecjalnie, zresztą nie miałam wielkiego wyboru, bo rzecz miała miejsce w kawiarni, ale jednak. Po usłyszeniu pierwszych słów młodych ludzi, którzy siedzieli przy sąsiednim stoliku, syknęłam do przyjaciółki, że ma być cicho, a sama podsłuchiwałam. A zresztą - kto przynajmniej raz w życiu nie podsłuchiwał? ... I nie żałuję, bo jako pierwsza dowiedziałam się czegoś, o czym wszyscy mieli się dowiedzieć dopiero jutro. No, i pomyślam sobie, że się podzielę tą informacją. Nie, żeby mnie język świeżbił, bo jestem wyjątkowo dyskretna!
Młodzi ludzie, jak się dowiedziałam z rozmowy - działacze ruchu LGBT oraz prominentni działacze SLD i Twojego Ruchu - pisali właśnie wspólną petycję do władz Warszawy, aby nie odbudowywać spalonej Tęczy. Według nich, ten "plastikowy koszmarek" dostatecznie dużo już pochłonął pieniędzy, których tak dramatycznie brakuje w kasie Warszawy. Zdaniem inicjatorów petycji, pieniądze, które władze Warszawy miałyby przeznaczyć na odbudowę Tęczy, powinny zostać skierowane do najbardziej potrzebujących - na przykład na "Szlachetną Paczkę".
Według podsłuchanych młodych ludzi, Tęcza - to plastikowe paskudztwo (ich słowa!) - jest zarówno nieekologiczna, jak i wyjątkowo nieestetyczna. Jeden z panów (zdaje się, że z SLD) przyrównał nawet urodę Tęczy do odpustowych gadżetów!
W dodatku, kontynuowano, Tęcza antagonizuje społeczeństwo zupełnie niepotrzebnie, a oni są za tolerancją i pokojowym współżyciem, tą więc petycją postanowili dać stronie "przeciwnej" dobry przykład.
Na koniec piszący petycję stwierdzili, że jutro zaniosą ją do Ratusza, a jednocześnie treść roześlą do wszystkich gazet.
Uważam, że inicjatywa jest ciekawa i godna pochwały - a Państwo jak myślą? ...



Komentarze
Pokaż komentarze (102)