Animela Animela
226
BLOG

Czym się różni czowiek od "dziennikarzy"

Animela Animela Kultura Obserwuj notkę 9

         Od czasu do czasu, na szczęście - niezbyt często, popadam w nastrój melancholijno-filooficzny i wtedy zadaję sobie różne pytania. Ostatnio jakoś tak mnie naszło zastanowić się, co odróżnia człowieka od zwierzęcia. No, wyszło mi, że najbardziej chyba stosunkiem do śmierci w ogóle, a do ciała po śmierci - w szczególności.

          Najstarsze groby pochodzą sprzed kilku tysięcy lat - czyli zwyczaj jest praktycznie równolatkiem ludzi i pre-ludzi. Oczywiście, formy pochówku bywały bardzo różne: przemyślnego balsamowania ciał, poprzez zwykłe zakopywanie w piasku pustyni (co często dawało nawet lepszy efekt), aż po wieszania zwłok na drzewach, w specjalnej uprzęży czy też pochówek marynarski - w oceanie. Niektóre kultury kultywoway palenie ciał. Bywały (a pewnie i bywają nadal) formy tak dla nas drastyczne, jak zjadanie zwłok bliskich lub, przeciwnie, wrogów - w zależności, z jakiej "pozycji" się zjadało. Na pamiątkę zachowywano kosmyk włosów lub ...inny kawałek ciała zmarłego, jak choćby głowa.

          Zawsze jednak - zawsze! - ludzie uważali, że ciało zmarłego to coś innego, niż kawałek drewna czy przydrożny kamień. 

           W naszym kręgu cywilizacyjnym normą jest pochowanie ciała w grobie, a potem - odwiedzanie tego grobu. Pewnie jest w tym coś atawistycznego, coś zabobonnego, ale nawet ludzie niewierzący tak postępują - co najwyżej, dawszy najpierw ciało do spalenia.

           Tabu związane z ciałem po śmierci jest tak silne, że każe ludziom przedsiębrać wyprawy, aby je sprowadzić np. z Himalajów i pochować w nakazany sposób. Niegdyś chowano nawet ciała nieprzyjaciół - wyjąwszy wieki najbardziej zdegenerowane, kiedy to ciała straconych jeszcze przez długi czas po śmierci straszyły na murach miast ... Ale takie akty zezwierzęcenia zawsze były karane - choćby poprzez zarazy.

            O ile mi wiadomo, chyba żadne zwierzęta nie chowają swoich bliskich - choć zdarzają się przypadki, że np. słoń czy małpa nie chcą opuścić ciała swoich zmarłych dzieci ... No więc, chyba właśnie stosunek do martwego ciała najbardziej odróżnia ludzi od zwierząt.

            Piszę o tym dlatego, że Waldemar Kuczyński, dziennikarz i publicysta, pozwolił sobie na twitterze na wpis, w którym wykpiwa rodzinę śp. Anny Walentynowicz, która uważa, że to nie ich bliska jest pochowana w ich grobie. Wcześniej dziennikarka i publicystka, Janina Paradowska, wyrażała podobnie "humianitarne" zdanie, że Rosjanie wypychali śmieciami ciała osób zmarłych w katastrofie smoleńskiej, żeby --- łatwiej było zidentyfikować zwłoki.

            Nawet nie bardzo wiem, jak takie coś określić. Prymitywizm, chamstwo, zezwierzęcenie? Brak empatii, właściwy psychopatom? Pewnie tak, ale ciekawa jestem jednej kwestiii.

            Czy Panu Kuczyńskiemu albo Pani Paradowskiej jest wszystko jedno, kto zostanie pochowany w grobie ich najbliższych? Ucieszą się, gdy np. zwłoki wnuków zostaną wypchane trocinami, a potem zamienione miejscami? Oczywiście, mam na myśli - po jak najdłuższym życiu, bo ja nie jestem barbarzyńcą. Po prostu jestem ciekawa, czy Pan Kuczyński chętnie spocząłby w rodzinnym grobowcu obok Jarosława Kaczyńskiego? 

            No po prostu takie sobie zadaję pytania - rzeczywiście jestem ciekawa, czy zezwierzęcenie jest, że tak powiem, ogólne, czy tylko skierowane w stronę PiS-owców? 

            Myślę, że odpowiedź na to pytanie dałaby ciekawy obraz prawdziwego stanu emocjonalno-intelektualnego pewnej części naszego społeczeństwa. A to może być ciekawa wskazówka socjologiczna, nieprawdaż?

            No, bo jeśli wymienieni przeze mnie "dziennikarze" w sposób zdehumanizowany traktują tylko wrogów, to znaczy, że mamy do czynienia z czymś takim, co było w Niemczech międzowojennych w stosunku do Żydów.

             Ja zresztą już od dawna twierdzę, że tak właśnie jest. Ale może jednak się mylę, i pp. Kuczyński i Paradowska swoich ciała swoich bliskich zakopują po kryjomu gdzieś w lesie.

              Wtedy, paradoksalnie, okazałoby się, że jeszcze mamy jakieś szanse ... My, PiSiaki, oczywiście.

              Inaczej - ciemna mogiła. Jeszcze trochę, i z tej nienawiści zamkną nas w obozach koncentracyjnych. Co zresztą już niektórzy zapowiadali - kordon sanitarny, tak?

               No więc, proszę, niech mnie ktoś pocieszy, że oni tak traktują też swoich ...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Kultura