Zawsze mnie zdumiewa, jak bardzo ludzie ślizgają się po powierzchni zjawisk, kompletnie nie ruzumiejąc ich prawdziwego znaczenia. Pół biedy, gdy pani na bazarku bierze za dobrą monetę to, co powiedział jakiś tam polityk - gorzej, że również redaktorzy poważanych pism i blogerzy polityczni nie potrafią odczytać prawdziwch intencji.
Poniżej linki do wpisu AleksandraDegrejta i Jacka Karnowskiego:
http://alexd.salon24.pl/557068,david-cameron-czyli-politykow-na-korepetycje
Otóż, szanowni panowie, Kaczyński tylko pozornie wysłał list do Camerona. On, co oczywiste, odezwał się w ten sposób do Polaków - zarówno tych pracujących w Wielkiej Brytanii, jak i tych w Polsce, którzy mają rodzinę lub przyjaciół w tym kraju, ewentualnie sami chcieliby wyjechać. I to odezwanie jest strzałem w dziesiątkę! Kaczyński w prosty sposób poszerzył elektorat PiS, co powinno być oczywiste dla każdego, kto ma IQ powyżej 120.
Tak właśnie robi się politykę.
Od dłuzszego juz czasu obserwuję z uznaniem, że sztab Kaczyńskiego ma prawie wyłącznie dobre posunięcia (prawie, bo zawieszenie posła Kaczmarka jest błędem PiS). Wpadek praktycznie PiS nie notuje, za to ruchy wykonywane są świetne wizerunkowo - jak choćba wizyta Kaczyńskiego na Majdanie. Majstersztyk
Bałam się, że strona rządowa będzie szybsza i zapunktuje broniąc interesów Polaków w Wiekiej Brytanii, ale na szczęście nie. Pozostawiono pole Kaczorowi.
Oczywiście, nikt nie spodziewał się, że Cameron pod presją opozycyjnego polityka z drugorzędnego kraju zmieni swoje zdanie, a już najmniej - taka jest brutalna prawda - oczekiwał tego Kaczyński. Nie po to był ten list, żeby Wielka Brytania zmieniła swoją politykę imigracyjną, tylko po to, żeby pokazać Kaczyńskiego jako polityka dbającego o iinteresy "zwykłych Kowalskich". A jeśli ktoś będzie pisać o hipokryzji, to przypomnę choćby to, że przed wyborami PO nic nie wspomniało o podwyższeniu wieku emerytalnego.


Komentarze
Pokaż komentarze (97)