Ciekawa jestem, czy Państwo zauważyli, że po bardzo krótkiej euforii związanej z wyborem/mianowaniem Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej, co polski aparat propagandy przedstawił jako stolec prezydenta UE, a przez królewnę Kasię - nawet jako obsadzenie na tronie króla Europy, o Tusku zrobiło się w Polsce bardzo cicho? ...
Nawet ostatnie dni przed finiszem kampanii wyborczej nie przyniosły nam żadnych wiernopoddańczych filmów, jak to Król Europy urządza swoje nowe lokum, czy nawet - jakie kreacje przygotowują na intronizację królewskie dzieci: Kasia i Józef Bąk. A to przecież chyba ważne? ...
Nie to, że mam pewność, ale jakoś tak mi się wydaje, że Tusk postarał się ZAWCZASU o to, by nie być kojarzonym z ewentualnymi szachrajstwami wyborczymi.
Mimo wszystko jasnym jest, że choć jego funkcja jest czysto organizacyjna, to dziennikarze zachodni mają nieco inne zwyczaje, niż polscy, i zechcą Cara Galaktyki zapytać nie tylko o wyszlifowany angielski, ale i o to, kto konkretnie w Polsce sfałszował wybory. A trudno będzie Tuskowi, tak jak w Polsce, podzielić media na "zaprzyjaźnione" i "oszołomskie", bo na zachód od Odry istnieją inne standardy cywilizacyjne, a co za tym idzie - również dziennikarskie.
Istnieje też jednak odwrotne sprężenie zwrotne: i choć na codziń niewiele osób odróżnia Polskę od Litwy, to akurat w dniu sadowienia dolnej części ciała na królewskim stolcu przez Tuska wzrośnie przejściowo zainteresowanie mediów dzikim, istniejącym wyłącznie teoretycznie, gruzowiszczem kamieni, jakoś tak połączonych z ... i .. .
Tak więc, dzięki Krolowi Wszechświata, jest szansa na absolutnie ostateczny upadek Polski w oczach świata.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)