Jak donosi ostatni "Indenentent Trust", za czasów rządu Jarosława Kaczyńskiego doszło do podsłuchiwania prywatnych rozmów dziennikarzy. Jak się okazuje, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podsłuchiwała rozmowy Cezarego Gmyza i Bogdana Rymanowskiego z Wojciechem Sumlińskim.
Według informacji dzienników Rzeczpospolita i Polska, ABW wbrew prawu nie zniszczyła stenogramów niezwiązanych ze sprawą (np. prywatnych rozmów dziennikarzy). Co więcej, odtajnono je na wniosek pełnomocnika wiceszefa ABW Jacka Mąki i użyto w procesie przeciwko dziennikowi Rzeczpospolita.
Abstrahując od tego, że w jakiś sposób ingerowano w pracę dziennikarza, mamy tu do czynienia z przypadkiem łamania elementarnych praw człowieka - ocenił Rymanowski. Istotną kwestią w tej sprawie jest też naruszenie tajemnicy dziennikarskiej.
Ooops, przepraszam. To nie za kaczystów dokonywano tych podsłuchów, tylko za PO - a rzecz wyszła przypadkiem, przy okazji afery hazardowej (której nie było, a która doprowadziła do rekonstrukcji rządu Tuska i wytoczenia wojny Polsce przez PO. Do tej wojny został skierowany m.in. najlepszy żołnierz Sławomir Nowak).
A ja pamiętam jak dziś (i aż do śmierci zapamiętam) przerażoną twarz Rymanowskiego, gdy żalił się na wizji, jak to się zawiódł na najlepszym z rządów. No nanprawdę, patrzył błagalnie pan Boguś w kamerę - nie róbcie mi tego! Nie utrudniajcie pracy na waszą korzyść! ...
To było jedno z najbardziej żenujących obrazków, jakie z sobą zabiorę do grobu.
http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/abw%3Bpodsluchiwala%3Bdziennikarzy,200,0,547528.html


Komentarze
Pokaż komentarze (29)