Praktycznie od samego początku istnienia Trybunał Konstytucji stoi na stanowisku, że równowaga budżetowa jest wartością chronioną konstytucyjnie. Różne orzeczenia TK w tej kwestii brzmią (w dużym uproszczeniu) tak: no, owszem, powinno się zwaloryzować świadczenie, ale budżetu państwa na to nie stać. Albo: co prawo odszkodowanie za wywłaszczenie powinno być godziwe, ale nie może prowadzić do zwiększenia deficytu budżetu panstwa.
Na pierwszy rzut oka trudno polemizować z takim stanowiskiem. Chyba tylko ostatni dureń lub sabotażysta przyzna, że powiększanie deficytu jest czymś dobrym. Należy jednak wskazać, że taka postawa TK ma swoje konsekwencje.
Po pierwsze - TK ocenia wiele ustaw, które powodują skutki dla budżetu państwa, i wcale nie orzeka o ich konstytucyjności. Innymi słowy: jedne przepisy są przez TK oceniane jako niekonstytucyjne, a inne - jako zgodne z Konstytucją, choć i jedne, i drugie, powodują zwiększenie wydatków budżetowych państa - czyli, od lat, praktycznie deficytu. Należy zauważyć, że w ten sposób budżet państwa jest korygowany przez TK, choć Konstytucja przyznaje prerogatywy w tej mierze zupełnie innym podmiotom. Paradoks, prawda? ...
Po drugie - deficyt budżetu państwa spowodowany jest w różnoraki sposób. Wydatki państwa to zarówno budowa autostrady, z której korzyść będą mogli wszyscy obywatele, jak ośmiorniczki u "Sowy", opłacane z publicznych pieniędzy. Mało tego! Również to, że wydatki publiczne są słabo konotrolowane, jak w przypadku wojaży posłów i senatorów (założę się, że w ciągu ostatnich 7 lat te ekstrawagancje pochłonęły pewnie z miliard), zakupy luksusowych aut, powietrzne taksówki Tuska i Borusewicza, miliony tracone przez Nowaka, co opisał "Wprost", kiecki kupowane Tuskowi żonie z pieniędzy partyjnych - te i o wiele więcej wydatków to nie są pieniądze wprost zdefraudowane, ale zwyczajnie ROZTRWONIONE. W tej sytuacji TK niejako milcząco akceptuje te wszystkie niezasadnie wydane pieniądze, a odmawia ich osobom, którym pieniądze się należą - również zdaniem TK - tyle tylko, że wcześniej zostały przeputane przez ministra X czy posła Y, więc dla nich już nie wystarczyło.
Uważam, że sposób funkcjonowania TK powinien zostać bardzo wnikliwie przeanalizowany i zmieniony. A co Państwo o tym myślą? ...


Komentarze
Pokaż komentarze (14)