Pamiętam taką wypowiedź Wałęsy sprzed lat, że tak naprawdę to on nie przegrał wyborów, tylko liczenie głosów. Jego zwolennicy tę tezę do dziś powielają w internecie. A ponieważ niegrzecznie byłoby nie wierzyć eks-prezydentowi na słowo, to pozostaje tylko przytaknąć. Co, z kolei, prowadzi do wniosku, że skoro TAMTE wybory można było sfałszować, to może inne też były fałszowane? ...
Nie musimy jednak nawet odwoływać się do hipotezy fałszowania głosów. Nie wiem, ile osób to wychwyciło, a ile pamięta, ale pewne wybory zostały zmanipulowane na pewno - i to nie są żadne domysły, tylko jest to publicznie wypowiedziana kwestia ważnego urzędnika państwowego, Edmunda Klicha - w dodatku nie w jakiejś "Gazecie Polskiej, tylko w tvn24.
"O jakiej sytuacji Pan mówi?
Chodzi o jedną sytuację między turami wyborów prezydenckich. Moje działanie, gdybym się zdecydował, mogło wpłynąć na dalszy ich przebieg. Nie chciałem jednak tego robić. Koniec tematu."
Edmund Klich, urzędnik państwowy, polski akredytowany przy MAK podczas "badania" katastrofy smoleńskiej. Jak się okazuje - również chodzące statyw na aparaturę podsłuchową i, być może, rosyjski szpieg (taką tezę publicznie postawił ówczesny szef MSW). Zgodnie z jego publiczną wypowiedzią, dysponował on wiedzą o katastrofie smoleńskiej, której ujawnienie mogłoby przechylić szalę wyborów prezydenckich na korzyść Jarosława Kaczyńskiego. Pod pozorem niechęci do wpływania na politykę tej wiedzy nie zdradził, dzięki czemu wybory wygrał Komorowski.
Oczywiście, powstrzymanie się od działania to tylko druga strona działania, więc Edmund Klich (czy wiadomo w końcu, czy był tym rosyjskim szpiegiem? ...) wpłynął na politykę, przesądzając o wyborczym zwycięstwie Komorowskiego.
Oczywiście, statyw na mikrofon, w tvn24 noszący nazwę "dziennikarza", nie drążył tego arcyciekawego tematu: CO TAKIEGO WIEDZIAŁ Klich, że ta wiedza, gdyby dotarła przed drugą turą wyborów prezydenckich do Polaków, zmieniłaby całkowicie układ sił politycznych w Polsce? ...
Niestety, żaden z tzw. "dziennikarzy śledczych" po prawej stronie sceny politycznej również nie zainteresował się tym tematem, choć przecież wystarczyło Klichowi zadać pytanie na piśmie, by MUSIAŁ udzielić informacji publicznej. Czyżby nikt nie był ciekaw, jakąż to wiedzę, zdobytą za publiczne pieniądze, posiada pan Edmund Klich? ...
Na koniec coś, co - w świetle podejrzeń MSW, że Klich mógł być rosyjskim szpiegiem - stawia w zupełnie niedwuznacznej sytuacji osobę obecne strażnika żyrandola, który - prawdopodobnie - zdołał wygrać grugą turę wyłącznie dlatego, że tenże rosyjski szpieg zatrzymał dla siebie informację ze śledztwa MAK ...
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/rosjanie-opublikuja-raport-do-konca-stycznia,156333.html


Komentarze
Pokaż komentarze (64)