Najpierw nastąpiła sławetna "transformacja ustrojowa", kiedy to "geniusz ekonomii" Balcerowicz schładzając mocno rozpędzoną gospodarkę wysłał (no przecież wiem, że nie osobiście!) ludzi na wcześniejsze emerytury i renty, co spododowało w krótkim czasie zmalenie realnych wypłat tym grupom społecznym do drastycznie niskich kwot. Rząd Buzka wpadł więc na (kolejny) genialny pomysł i przeprowadził reformę emerytalną, w wyniku której wprowadzono OFE, co miało spowodować, że przyszli emeryci będą byczyć się pod palmami.
Niestety, czas nie stoi w miejscu, a drapieżne rządy miały duże potrzeby w zakresie budowania socjalistyczno-kapitalistycznej Polski oraz konsumpcji ośmiorniczek i picia win po osiemset złotych (tudzież wypłacania milionowych nagród dyrektorom nieudanych Basenów Narodowych), więc rząd premiera Tuska, wygrawszy drugą kadencję dzięki okłamaniu lemingów, podniósł wiek emerytalny i zajmumał pieniądze z OFE - dzięki czemu ... słucham? ... tak, dobrze się Pan domyśla ... mieliśmy mieć wyższe i bezpieczniejsze emerytury (hej, leminżerio wydutkana na strychu - jak samopoczucie? ....).
Dziś czytam, że Strażnik Żyrandola zainicjował ... rozmowy o III filarze emerytalnym. Halllo? ... Chciał Pan coś powiedzieć? ... Owszem - ma Pan rację: oznacza to, że zajumana forsa z OFE już się kończy (swoją drogą, interwały czasowe pomiędzy kolejnymi jumkami kurczą się w sposób dramatyczny, co wskazuje na rosnące tempo potrzeb rządzących) i koniecznie trzeba znów przystrzyc barany, bo apetyty są rozbuchane i głupim sushi przecież biedaki nie będą się zadowalać, gdy jest się przyzwyczajonym do droższego menu*. Zacne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, aby rządzący jadali carpaccio z mleznej jagnięciny i ośmiorniczki - dlatego też konieczna jest likwidacja kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy w górnictwie i przewidujące zachęcenie idiotów do oszczędzania w III filarze, który niedługo też zostanie ... że co Pani mówi? ... zajumany? I to jest BARDZO DOBRA ODPOWIEDŹ!.
By przekąszało się smaczniej. Niektórym.
Teraz z prawdziwą ciekawością będę obserwować, którzy blogerzy rzucą się bronić pomysłu Strażnika Żyrandola.
Ja swoje typy mam. A Państwo? ...
*"Wprost" dotarł do menu, które serwowano podczas nagranego spotkania Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem. Politycy nie mogli przecież zadowolić się byle czym, zamówili więc jako przekąski carpaccio z mathiasa holenderskiego, piklowane rzodkiewki, kawior z anchois, kawior z łososia, tatara, carpaccio z mlecznej jagnięciny oraz grilowany kozi ser.
Główne dania były jeszcze bardziej luksusowe - szef NBP i minister spraw zewnętrznych zażyczyli sobie policzki, ogony wołowe i ośmiornicę. Co pili? Zdaniem "Wprost", uznali, że wino nie będzie pasować do śledzia i ośmiornicy, poprosili więc o "sześć wódeczek".


Komentarze
Pokaż komentarze (11)