Animela Animela
1753
BLOG

Tęcza na Placu Zbawiciela ważniejsza od zabytku klasy "0"

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 40

Nie będzie remontu ołtarza Wita Stwosza. Krakowski zabytek z drugiej połowy XV wieku, zdaniem parafii (zdanie podzielają takie zaściankowe media, jak Gazeta Wyborcza), potrzebuje kompleksowego programu badawczego, konserwatorskiego i prewencyjnego – słynne dzieło sztuki nie ma monitoringu, jest więc narażone, jak wiele już starych, drewnianych polskich kościołów, na jakiś akt wandalizmu: na przykład podpalenie.

Wniosek krakowskiej parafii, opiewający na milion złotych, nie zostanie jednak zrealizowany – w ministerstwie kultury brak jest środków na ten cel.

Oczywiście trudno w tym momencie nie pomyśleć o innym „dziele sztuki” (z gatunku „pawie pióra w koafiurach”), czyli plastikowym koszmarze: Tęczy na Placu Zbawicielu w Warszawie. Obiekt tymczasowy, zbudowany w estetyce krasnali ogrodowych (bo osławiony jeleń na rykowisku to przy tym kiczu prawdziwe dzieło sztuki), było niszczone już kilkakrotnie i za każdym razem odbudowywane, ogromnym nakładem środków finansowych. Dostępne w Internecie kwoty opiewają na: 64, 46, 100 i 200 tysięcy złotych. Do tych kwot należy doliczyć koszta monitoringu. Do miliona złotych jeszcze trochę brakuje, wiem, ale z pewnością można byłoby zaoszczędzić na gwiazdkowym oświetleniu Warszawy, które jest warte kilka milionów złotych, a bez którego normalni ludzie łatwo mogą się obejść – zwłaszcza w czasach kryzysowych.

Ja wiem – tam Kraków, tu Warszawa. Tam ministerstwo, tu urząd miasta. Nie należy jednak tracić z pamięci informacji, że cały czas chodzi o pieniądze publiczne zarządzane przez Platformę Obywatelską.

Z jednej strony – bezcenny zabytek, znany na całym świecie, wpisany (wraz w Kościołem Mariackim) na Światową Listę Dziedzictwa Kulturalnego. Mało tego! Ołtarz jest jednym z nielicznych zabytków w Polsce klasy „Zero”, czyli uznanych za najważniejsze dziedzictwo kulturalne świata!

Powiem Państwu, że to jest po prostu obrzydliwe w najwyższym stopniu: z jednej strony najbardziej ohydne plastikowe kwiaty i kolorowe lampeczki, a z drugiej – coś jedynego i niepowtarzalnego, coś nie do zastąpienia, coś, co przyciąga turystów z całego świata ... I to właśnie na plastikowe kwiaty pieniądze były, są i będą, jak to twardo oznajmiła prezydent Warszawy, a na unikalne dzieło sztuki sprzed pięciuset lat - nie. Bo nie. Bo rządzi PO i kto jej coś zrobi? ...

Płakać się chce po prostu!

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (40)

Inne tematy w dziale Polityka