Animela Animela
498
BLOG

Bronkokobus czerwony przez ulice mego miasta mknie!

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 13

Tak to już czasem jest, że rzeczy najmniej znaczące działają jak katalizator. W moim przypadku tak było, jeśli chodzi o cielę, które zaznało zaszczytu (a może i rozkoszy) ssania prezydenckiego organu, czyli palca. Na moment, rozczulona tym widokiem, rozluźniłam samokontrolę, i moje myśli rozpierzchły się niczym skoczne pchełki.

Pierwsze skojarzenie - mam nadzieję, że wcześniej sztab panaprezydencki sprawdził przynależność partyjną zwierzaka, nie dowierzając własnej propagandzie o zielonej wyspie? ... No bo, oczywiście, syty PSL-owski cielak z radością possie potężną dłoń koalicjanta. Co jednak mogłoby się zdarzyć, gdyby zwierzak należał do jakiegoś PiS-owca? ... Odmowa ssania jest pewna jak w banku, a mógłby nawet i ugryźć!

(Osobną kwetią, jak taki palec mógłby potraktować cielak z Jego Ruchu - no, ale do tego to mam jednak za małą wyobraźnię!)

A gdy już myśli poszły się pasać swobodnie, nie to, co ten biedny cielaczek, to pomyślałam tak: lud się nabija z szesnastu brontozaurów ... wróć, bronkobusów. Onegdaj była nawet nieprzyjemna sytuacja, gdy Rada Miejska w pewnym pięknym polskim mieście przerwałą sesję, by oddać podkłon Mistrzowi Kandydatów, a tam ... pustka. Głosy z kręgów na tyle oddalonych, by nie kłamać, twierdzą, że co niektórzy, przeżywszy srogi zawód, szpetnie klęli na pana prezydenta!

... I po co to komu? ...

A przecież możnaby tę kampanię pana prezydenta przepięknie rozkręcić! Wystarczyłoby zrobić podobizny szlachetnej postaci Strażnika Żyrandola z czekolady po prezydenckim orle. Zapewniam, że wtedy każdy biegłby w podskokach, by possać jakąś część kandydata! Wybór należałby do ssących, ale możnaby wprowadzić opłaty - w dodatku w rozróżnieniu na organ. I tak: zwykłe smoknięcie w sygnet - złotówa, podczas gdy możliwość wpicia się w ust korale wycenionoby na zeta 15. Najdroższe i najbardziej poszukiwane byłoby pewne miejsce, które przez prezydentów miast mogłoby zostać czule polizane, i wreszcie z przyjemnością! Co Państwo na 30 dychy? ...

Miałoby to dwie zalety: raz - podreperowanie budżetu sztabu wyborczego, a dwa - czekolady na postacie jednak trochę pójdzie. A po trzecie i najważniejsze - skoro ludziska zapłacą? ...

Oczywiście, w tej sytuacji nie byłoby już konieczności ani chyba nawet potrzeby, aby fatygować oryginał, który dni swe pędziłby dostojnie w Pałacu, ze swym wiernym Szogunem u boku, jak Konstutucja nakazuje.

Autobusy powinny mieć wmontowane szczekaczki, które nadawałyby melodię "Autobus czerwony przez ulice mego miasta mknie", natomiast czekoladowy prezydent móglby być zaopatrzony w miniaturowe urządzenia, które wydawałoby z siebie głos "Ho, ho, ho"!

Rzadko sama siebie chwalę, ale w tym przypadku nie potrafię się powstrzymać od dumnego uśmiechu.

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka