Trzeba przyznać, że Matka Natura bardzo nierówno podzieliła walory pomiędzy ludzi. Weźmy takiego Vitello: gdy ma kaprys na coś dobrego, to od niechcenia skubnie sobie - dajmy na to - ostrygę. Wybierze, otworzy, a potem - wytwornie zje. Bo czy jest coś bardziej eleganckiego od ostryg? ...
Nie wiem, czy bardziej, ale na pewno: co najmniej równie wytworny, jest kawior, na którym Vitello - co oczywiste - też się zna: i to jak! A gdy już wybór ostryg i kawioru został wykonany, toast jest wznoszony - no tak, oczywiście, szampanem! (Zdrowia, Panie Vitello!) ...
No a ja, jak to niezwykle celnie zauważył kiedyś mąż, najbardziej lubię potrawy najprostsze: ot, zamiast ostryg mogą być grzyby, zamiast kawioru - no jakżeby, zgrzena ikra śledzia, a zamiast szampana ... no nie. Nie szalejmy. Jednak wybiera szampan :)
No i z tej frustracji spowodowanej moimi prostymi upodobaniami obejrzałam program "Okrasa łamie przepisy", a w nim - coś, co idealnie (niemalże) trafiło w moje gusta: potrawa bida-wiejska, niemalże niczym zupa na gwoździu, najprostsza i najtańsza, jaką można wymyślić. Oryginał podobno podawano okraszony smażonymi skwarkami z boczku i smażoną kapustą, ale ja twardo uznałam, że nie: jak już mam się umartwiać, to na całego! Żadnych zbytków, żadnych zbędnych ozdobników - ma być zgrzebnie!
Potrzebujemy ćwiartkę małej białej kapusty - kroimy w cienkie paseczki. Zalewamy to wodą - tyle, żeby przykryć. Dodajemy kawałek lubczyku i łyżeczkę mielonego kminku plus jeden nieduży liść laurowy. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ...
... i gotujemy, i gotujemy, i gotujemy ... kilka godzin. Tyle, żeby kapusta zrobiła się całkowicie miękka. Wtedy dodajemy ze dwa-trzy nieduże ziemniaki pokrojone w mniejsze części i gotujemy do miękkości już bez przykrycia - tak, żeby większość wody odparowała. Doprawiamy solą i pieprzem, i ... już. To wszystko.
Danie jest nadspodziewane pełne smaku, naprawdę! No i ma tę zaletę, którą głównie kobiety docenią na przedwiośniu, że przy znikomej liczbie kalorii jest nadspodziewanie sycąca!
No, ale furorę na proszony obiedzie tą bida-potrawą na pewno nie zrobimy, więc już lepiej w tym przypadku posiłkować się zapiskami Vitello :)
http://viceversa.salon24.pl/610382,slowko-w-sprawie-ostryg
http://viceversa.salon24.pl/623875,slowko-w-sprawie-kawioru-i
http://viceversa.salon24.pl/629167,slowko-w-sprawie-kawioru-ii
http://viceversa.salon24.pl/623413,slowko-w-sprawie-szampana


Komentarze
Pokaż komentarze (28)