W partnerstwie siła. O współpracy w czasie wojny

Paweł  Szefernaker i Andrzej Grządziel w czasie Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach. Fot. Marcin Marcinkiewicz
Paweł Szefernaker i Andrzej Grządziel w czasie Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach. Fot. Marcin Marcinkiewicz
Po inwazji Rosji na Ukrainę UE stanęły w obliczu największego kryzysu bezpieczeństwa od momentu upadku żelaznej kurtyny. Czy zdaliśmy egzamin w kwestii bezpieczeństwa i tworzenia systemów reagowania na kryzysy? W czasie panelu „W partnerstwie siła. O współpracy samorządów w czasie wojny” na to pytanie próbowali odpowiedzieć przedstawiciele władz centralnych i samorządów.

Paweł  Szefernaker, wiceminister i pełnomocnik rządu ds. uchodźców wojennych z Ukrainy uważa, że jesteśmy świadkami historycznych chwil, które kształtują przyszłość na najbliższe lata, a pewnie też i dłuższą perspektywę. 

- Każdy, począwszy od wolontariuszy, organizacji pozarządowych, samorządów, przedsiębiorców, aż po rząd i organizacje międzynarodowe, musi mieć świadomość, że te działania, które dziś wykonujemy będą kształtować rozwój Polski i wpływać na bezpieczeństwo naszego regionu - mówił Szefernaker.

- Najlepszą inwestycją w nasze bezpieczeństwo jest po prostu zapewnienie najlepszych warunków uchodźcom z Ukrainy, bo my będziemy bezpieczni, kiedy Ukraina będzie bezpieczna i wolna - dodał w czasie dyskusji minister.

Szefernaker przypomniał, że rządowa pomoc dla Ukraińców to m.in. działanie na rzecz ich edukacji w Polsce, dostępu do służby zdrowia.

- Dzięki specustawie z dnia na dzień zalegalizowaliśmy pobyt uchodźców w Polsce, daliśmy im poczucie bezpieczeństwa - przypomniał Szefernaker. - Jako naród zdaliśmy egzamin.

Gmina Lipnik przygotowana na kryzys

- Kiedy zaczęła się wojna na Ukrainie, wiedziałem, że skończył się Covid, a teraz nadchodzi kolejny wielki problem, który trzeba rozwiązać - zaczął swoje wystąpienie Andrzej Grządziel, wójt gminy Lipnik. - Ale na ten kryzys byliśmy przygotowani.

Grządziel zaznaczył, że gmina wyciągnęła wnioski z początków "kryzysu covidovego". Dlatego gminne ośrodki strategiczne, takie jak remizy strażackie, szkoły, zostały przygotowane do niesienia pomocy ludziom w potrzebie. Budynki zostały zabezpieczone energetyczne, posiadają systemy fotowoltaiczne.

image

- W gminie Lipnik mamy kilkanaście małżeństw polsko-ukraińskich, dlatego nie mieliśmy w ogóle problemów z tłumaczami - mówił Grządziel. - Były na każde wezwanie, np. lekarzy, gdzie tłumaczyły rozmowy z uchodźcami. 

- Mieszkający u nas Ukraińcy opowiadali uchodźcom o życiu w naszej gminie. W ten sposób zdobyliśmy ich zaufanie. Nikt nie czuł się samotny, opuszczony. Wieku uchodźców wyjechało już z naszej gminy, ale naprawdę spora ich część do dziś jest z nami - opowiadał samorządowiec. 

Ale Grządziel wskazał też na problemy. 

- Do dziś mam 40 osób z Ukrainy, które mieszkają w hotelu - powiedział wójt Lipnika. - Do końca maja muszę znaleźć dla nich mieszkania. Jako gmina nie jestem w stanie wybudować domów. Mogę dać 2, 3 mieszkania dla kilkunastu osób. Ale co z resztą? 

- Jak stworzyć system, żeby ci ludzie w dalszym ciągu czuli się bezpiecznie - dopytywał Grządziel. 

- Bez pomocy rządu nie możemy działać i pomagać. Mamy budżety i wydatki. Albo będą cięcia, albo dostaniemy pomoc od państwa - mówił Andrzej Grządziel. - Za rok wybory, a wyborcy teraz patrzą i oceniają.
..

- Rząd wydał już bardzo dużo środków , ale czekamy na więcej - zakończył wójt Lipnik.

PP

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka