Polska Powiatowa Polska Powiatowa
79
BLOG

Bezrobocie w sercu Śląska przebiło barierę 10%

Polska Powiatowa Polska Powiatowa Gospodarka Obserwuj notkę 4
Bezrobocie w Bytomiu ponownie przekroczyło granicę 10% i obecnie wynosi 10,3%. W realiach ogólnopolskich – gdzie średnia stopa bezrobocia rejestrowanego utrzymuje się na poziomie około 5–6% – jest to wynik bardzo wysoki. Dla Bytomia nie jest to jednak sytuacja wyjątkowa, lecz raczej powrót do wieloletniej normy.

Transformacja bez planu alternatywy


Bytom, jako miasto silnie uzależnione od górnictwa i hutnictwa, szczególnie boleśnie odczuł skutki restrukturyzacji przemysłu po 1989 roku. Likwidacja nierentownych kopalń i zakładów przemysłowych była z ekonomicznego punktu widzenia uzasadniona, jednak proces ten przeprowadzono bez stworzenia realnej alternatywy dla tysięcy pracowników.


Masowe zamykanie dużych zakładów pracy doprowadziło do gwałtownego wzrostu bezrobocia i trwałej degradacji lokalnego rynku pracy. W efekcie wielu mieszkańców zostało zmuszonych do opuszczenia miasta w poszukiwaniu zatrudnienia.


Depopulacja na niespotykaną skalę


W ciągu około 30 lat liczba mieszkańców Bytomia spadła z około 240 tysięcy do blisko 130 tysięcy. Oznacza to ubytek rzędu 40%, jeden z największych wśród dużych miast w Polsce. Odpływ ludności nie rozwiązał jednak problemu bezrobocia.


Młodzi ludzie wyjeżdżają do większych ośrodków, takich jak Wrocław, Kraków czy Warszawa, a także do innych krajów Europy. Corocznie znacząca część absolwentów szkół średnich i technicznych opuszcza miasto w poszukiwaniu lepszych perspektyw. Jednocześnie od kilkudziesięciu lat utrzymuje się bardzo niski poziom urodzeń, co pogłębia proces starzenia się społeczeństwa.


Jeśli obecny trend się utrzyma, w perspektywie kolejnych dekad liczba mieszkańców może spaść poniżej 100 tysięcy, co oznaczałoby dalszą marginalizację miasta.


Bliskość silnych sąsiadów nie wystarcza


Bytom leży w centrum Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, w sąsiedztwie miast o relatywnie lepszej sytuacji na rynku pracy, takich jak Katowice czy Gliwice. W tych ośrodkach rozwój stref ekonomicznych, nowoczesnych usług i przemysłu przyciągnął inwestorów oraz stworzył nowe miejsca pracy.


Model oparty na założeniu, że mieszkańcy słabszych miast będą dojeżdżać do pracy do silniejszych centrów, nie rozwiązał jednak problemów Bytomia. Lokalny rynek pracy pozostał ograniczony i mało zróżnicowany.


Niespełnione zapowiedzi inwestycji


W ostatnich latach zapowiadano realizację w Bytomiu dużych projektów logistycznych, m.in. przez firmę Panattoni oraz sieć handlową Lidl. Inwestycje te miały stworzyć nowe miejsca pracy, nawet jeśli głównie w sektorze niskopłatnym.


Do tej pory jednak na zapowiadanych terenach nie rozpoczęto znaczących prac budowlanych. Brak realizacji dużych projektów inwestycyjnych pogłębia poczucie stagnacji gospodarczej. Po upadku przemysłu ciężkiego w mieście nie powstały przedsiębiorstwa zdolne zastąpić dziesiątki tysięcy utraconych miejsc pracy.


Trudna sytuacja osób starszych i niestabilne zatrudnienie


Szczególnie trudne położenie dotyczy osób w wieku przedemerytalnym. Pracodawcy często preferują młodszych pracowników, uznawanych za bardziej elastycznych. Jednocześnie w mieście funkcjonuje liczna grupa emerytów górniczych, którzy – korzystając z wcześniejszych świadczeń – podejmują dodatkowe zatrudnienie. Z perspektywy pracodawcy bywa to rozwiązanie korzystne kosztowo.


Znaczna część dostępnych miejsc pracy koncentruje się w handlu detalicznym, supermarketach, prostych usługach oraz budownictwie. Wynagrodzenia często oscylują wokół płacy minimalnej. W budownictwie nadal spotyka się praktyki częściowego wynagradzania „pod stołem”, co w przyszłości przekłada się na bardzo niskie świadczenia emerytalne.


Efektem jest rosnące rozwarstwienie dochodowe wśród seniorów – między osobami, które przepracowały lata w sektorze publicznym lub w dawnym przemyśle państwowym, a tymi, którzy funkcjonowali w niestabilnych formach zatrudnienia po 1989 roku.


Błędne koło demografii i gospodarki


Problemy gospodarcze i demograficzne wzajemnie się napędzają. Niska liczba miejsc pracy powoduje emigrację młodych ludzi. Odpływ młodego pokolenia ogranicza liczbę urodzeń i potencjał rozwojowy miasta. Malejąca populacja oznacza niższe wpływy podatkowe i mniejsze możliwości inwestycyjne samorządu.


W rezultacie Bytom znajduje się w strukturalnej pułapce. Bez znaczącego impulsu zewnętrznego – w postaci dużych inwestycji przemysłowych, wsparcia państwowego lub kompleksowego programu odbudowy gospodarczej – miasto ma ograniczone szanse na samodzielne odwrócenie negatywnych trendów.


Potrzeba strategicznej interwencji


Pojawiają się pytania, dlaczego duże projekty przemysłowe lokowane są w innych miastach regionu, podczas gdy Bytom – mimo wysokiego bezrobocia – pozostaje pomijany. Przykładem może być plan budowy fabryki samochodów elektrycznych Izera, który ostatecznie nie został zrealizowany w Jaworznie.

Obecna sytuacja – 10,3% bezrobocia w dużym mieście położonym w centrum metropolii – powinna być sygnałem alarmowym w skali kraju. Bez systemowych działań i długofalowej strategii rozwoju Bytom może dalej tracić mieszkańców i stopniowo marginalizować się gospodarczo.


Bezrobocie w Bytomiu nie jest wyłącznie problemem statystycznym. To zjawisko, które wpływa na decyzje życiowe kolejnych pokoleń, kształtuje strukturę społeczną miasta i determinuje jego przyszłość. Jeśli nie nastąpi zdecydowana zmiana kierunku polityki rozwojowej, negatywne trendy mogą się utrwalić na kolejne dekady.

Opis rzeczywistości wymierającej Polski z XXI wieku

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Gospodarka