Polska Powiatowa Polska Powiatowa
67
BLOG

Dlaczego Polacy boją się strajkować?

Polska Powiatowa Polska Powiatowa Gospodarka Obserwuj notkę 4
W Polsce strajki należą do rzadkości, szczególnie w sektorze prywatnym i w zagranicznych zakładach produkcyjnych działających w specjalnych strefach ekonomicznych. W porównaniu z Europą Zachodnią – zwłaszcza Niemcami czy Francją – skala protestów pracowniczych jest nieporównywalnie mniejsza.

Dlaczego w Polsce się nie strajkuje?

W Polsce strajk wciąż brzmi jak coś podejrzanego. Jak eksces. Jak fanaberia. Wystarczy wspomnieć o blokadzie zakładu pracy czy odmowie wyjścia na zmianę, by w powietrzu zawisło jedno słowo: „a jak mnie zwolnią?”. Ten strach jest być może najskuteczniejszym narzędziem dyscyplinującym polskiego pracownika.


image


5% i 1000 złotych – czyli „śmiech na sali”


Weźmy przykład zakładów produkcyjnych w specjalnych strefach ekonomicznych. Niskie uzwiązkowienie, rozproszona struktura zatrudnienia, agencje pracy tymczasowej. W takich warunkach nawet skromne postulaty urastają do rangi wielkiego konfliktu.

Podwyżka wynagrodzenia zasadniczego o 5%. Jednorazowa premia w wysokości 1000 zł brutto. Dodatek stażowy dla ludzi pracujących ponad 10 lat – rzędu 15%. To są postulaty strajkujących w pewnej francuskiej montowni w Siemianowicach Śląskich. W kraju, w którym koszty życia rosną szybciej niż tabelki w Excelu działów HR, postulowanie kilku procent podwyżki nie jest radykalizmem. Jest próbą utrzymania realnej wartości pracy. Ludzi którzy walczą o jakiekolwiek zmiany na lepsze jest garstka i budzą co najwyżej politowanie wśród wypaczonych z empatii białych kołnierzyków z zarządu polskiego oddziału tego molocha. Zamiast paraliżu produkcji wiszą tylko jakieś popisane prześciaradła na płocie, a strajk kilkunastu osób toczy się za bramą a nie w zakładzie pracy.



image


Agencja, umowa, cisza

Jednym z kluczowych mechanizmów osłabiających potencjał protestu jest model zatrudnienia. W wielu zagranicznych montowniach działających w Polsce większość załogi formalnie nie pracuje dla zakładu, lecz dla agencji pracy tymczasowej.

To rozwiązanie genialne w swojej prostocie:

  • pracownicy są wymienialni,
  • więź z firmą jest iluzoryczna,
  • solidarność trudna do zbudowania,
  • ryzyko osobiste – bardzo realne.

Nawet jeśli część załogi ma umowy bezpośrednio z pracodawcą, to często nie stanowią oni siły zdolnej wywrzeć realną presję. Związek zawodowy bywa nieliczny, a jego postulaty – umiarkowane.

Kilka miesięcy temu głośno było o sporze w zakładzie Valeo w Chrzanowie. Był to jeden z największych protestów pracowniczych w historii III RP w sektorze prywatnym. Porozumienie zawarto. Część postulatów spełniono. Ale nawet tam – gdzie zapał był jak na polskie warunki imponujący – efekt końcowy nie dorównywał temu, co w podobnych sytuacjach osiągają pracownicy w Europie Zachodniej.

Niemcy strajkują. Regularnie.


W Niemczech strajk nie jest aktem desperacji. Jest elementem systemu. Pracownicy magazynów Amazon potrafią regularnie przerywać pracę, domagając się wyższych płac i lepszych warunków. W tym czasie pracownicy polskiego Amazona wyrabiają coraz wyższe normy. Efekt? Wyższe wynagrodzenia, realna siła negocjacyjna, respekt.

W Polsce? Strajk budzi politowanie albo irytację. Zamiast solidarności – komentarze, że „trzeba było się uczyć” albo „jak się nie podoba, to zmień pracę”.


Tania siła robocza jako model biznesowy


Nie oszukujmy się: Polska przez lata była budowana jako zaplecze produkcyjne Zachodu. Niskie koszty pracy były atutem w walce o inwestorów. I są nim nadal. Zagraniczne firmy w polskich strefach ekonomicznych generują wysokie zyski między innymi dlatego, że płace są niższe niż w krajach macierzystych. Jeśli presja płacowa zacznie być zbyt silna – zawsze istnieje alternatywa: przeniesienie produkcji dalej na wschód.


A może nie ma sensu strajkować?


Skoro strajków prawie nie ma, można zapytać: może Polakom po prostu odpowiada obecny układ? Może płace są wystarczające, a warunki akceptowalne? A może jest dokładnie odwrotnie – rynek pracy jest na tyle niepewny, że ludzie wolą „nie wychylać się”, pracować za mniej, byle stabilnie. Pracować latami bez znaczących podwyżek. Bez realnej premii. Bez poczucia, że ich pozycja negocjacyjna w ogóle istnieje.


Strajk wymaga przekonania, że ma się coś do stracenia – ale też coś do wywalczenia. 

Opis rzeczywistości wymierającej Polski z XXI wieku

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Gospodarka