Małe miasto z historią
Siewierz to niewielkie miasto w powiecie będzińskim, które na pierwszy rzut oka przypomina wiele innych miejscowości w północnej części województwa śląskiego. Jest tu rynek, kilka ulic handlowych, osiedla domów jednorodzinnych i spokojne tempo życia, które dla jednych jest zaletą, a dla innych oznacza stagnację.
Rynek w Siewierzu ma jednak pewną osobliwość – przecina go ruchliwa droga. Nie ma tu typowej starówki ani zwartego historycznego centrum, a mimo to plac w centrum miasta bywa zaskakująco żywy. W ciepłe dni można spotkać tu mieszkańców siedzących na ławkach czy rozmawiających przed sklepami.
Najbardziej rozpoznawalnym zabytkiem miasta są ruiny zamku biskupów krakowskich, które od lat przyciągają lokalnych turystów i spacerowiczów. To jeden z niewielu elementów w krajobrazie miasta, który przypomina o jego znacznie dłuższej historii niż mogłoby się wydawać po współczesnej zabudowie.
Miasteczko montownia
Jak na tak niewielkie miasto, rynek pracy w Siewierzu nie wygląda najgorzej. Pracę można znaleźć między innymi w zakładach produkcyjnych, w tym w montowni firmy Electrolux.
Nie są to jednak stanowiska dla osób szukających ambitnej kariery zawodowej. Dominują proste prace fizyczne, często przy taśmie produkcyjnej lub w magazynach. Osoby z wyższym wykształceniem zazwyczaj muszą szukać pracy w większych miastach regionu, przede wszystkim w Katowice.
Dojazd teoretycznie nie jest trudny – przez region przebiegają ważne drogi. W praktyce codzienność wygląda inaczej: korki zaczynające się już w okolicach Sosnowiec potrafią skutecznie wydłużyć podróż do pracy.
Ambitne wizje
Siewierz już w przeszłości był przedmiotem ambitnych planów urbanistycznych. W czasach PRL pojawiła się koncepcja przekształcenia miasta w ogromne osiedle mieszkaniowe dla robotników pracujących w przemysłowych miastach regionu. Planowano nawet budowę dużych blokowisk, które miały zwiększyć populację miasta do kilkuset tysięcy mieszkańców.
Nic z tego jednak nie powstało. Po latach idea „miasta sypialni” wróciła w nowej formie. Na obrzeżach Siewierza powstał projekt Siewierz Jeziorna – nowoczesnego miasteczka zaprojektowanego dla nawet dziesięciu tysięcy mieszkańców.
Projekt był ambitny: nowa urbanistyka, domy jednorodzinne, mieszkania, przestrzeń rekreacyjna nad wodą. W praktyce rozwój osiedla okazał się znacznie wolniejszy niż zakładano. Po latach budowy wciąż jest to inwestycja niedokończona, a liczba mieszkańców pozostaje daleka od pierwotnych planów.
Dla wielu osób problem jest prosty – to miejsce położone stosunkowo daleko od dużych centrów pracy, a ceny nieruchomości nie należą do najniższych.
Jedni odchodzą, drudzy przychodzą
Pod względem społecznym Siewierz uchodzi za miasto raczej spokojne. Nie ma tu poważnych problemów z przestępczością czy pseudokibicami, które bywają charakterystyczne dla niektórych miast regionu.
Jednak największym wyzwaniem pozostaje demografia. Poza nowym osiedlem Jeziorna wiele części miasta przypomina dziś raczej przestrzeń dla starszego pokolenia. Młodzi ludzie często wyjeżdżają po ukończeniu szkoły średniej lub studiów. Szczególnie widoczny jest brak młodych rodzin z dziećmi.
Coraz częściej można też zauważyć nowe zjawisko – napływ pracowników zagranicznych. Jeszcze niedawno byli to głównie Ukraińcy, dziś pojawiają się także pracownicy z krajów azjatyckich. Niektóre domy zaczynają pełnić funkcję kwater pracowniczych dla osób zatrudnionych w okolicznych zakładach.
Siewierz pozostaje więc miejscem o dość paradoksalnym charakterze. Z jednej strony to spokojne, niewielkie miasto z historią i kilkoma ambitnymi projektami urbanistycznymi. Z drugiej – miejscowość, która wciąż walczy o pozycję w regionie zdominowanym przez większe ośrodki.


Komentarze
Pokaż komentarze