Gmina wielu wsi
Zbrosławice należą do największych gmin wiejskich województwa śląskiego. W jej granicach znajduje się aż 21 sołectw, między innymi Boniowice, Kamieniec, Kopienica, Księży Las, Laryszów, Łubie, Miedary, Ptakowice, Wieszowa, Wilkowice, Zawada czy Ziemięcice. Ta rozległość jest jednocześnie jej siłą i słabością. Z jednej strony daje poczucie przestrzeni i wiejskiego spokoju, z drugiej tworzy trudną do zarządzania sieć rozproszonych miejscowości.
Najbardziej uderzającą cechą współczesnych Zbrosławic jest ogromne rozwarstwienie społeczne. Południowa część gminy – bliżej Gliwic i Zabrza – w ostatnich latach przyciągnęła wielu zamożnych mieszkańców. Nowe domy, nowoczesne osiedla i inwestycje deweloperskie powstają szczególnie w takich miejscowościach jak Wieszowa czy Kamieniec. Dla wielu mieszkańców aglomeracji to tańsza alternatywa dla miasta: więcej przestrzeni, cisza i działka pod dom.
Jednak północ gminy wygląda zupełnie inaczej. Tam wiele gospodarstw domowych zmaga się z biedą, brakiem pracy i coraz większym wyludnieniem. W niektórych wsiach młodzi ludzie znikają niemal natychmiast po maturze. Dla nich pozostanie w rodzinnej miejscowości oznaczałoby brak perspektyw zawodowych i społecznych.
Drogi donikąd i komunikacja, która prawie nie istnieje
Jednym z największych problemów gminy jest infrastruktura drogowa. Sieć dróg w Zbrosławicach jest bardzo rozległa i trudna w utrzymaniu, a wiele odcinków od lat pozostaje w złym stanie. Dziurawe nawierzchnie, wyboje i brak modernizacji szczególnie odczuwalne są w północnych sołectwach, gdzie inwestycje pojawiają się rzadko lub wcale.
Jeszcze gorzej wygląda transport publiczny. W wielu miejscowościach regularne linie autobusowe praktycznie nie funkcjonują. Zdarza się, że jedyne kursy w ciągu dnia przeznaczone są głównie dla uczniów dojeżdżających do szkół. Dla dorosłych mieszkańców oznacza to jedno: jeśli nie mają samochodu, są w dużej mierze odcięci od świata.
To z kolei utrudnia znalezienie pracy. Część mieszkańców dojeżdża do Gliwic lub Zabrza, gdzie działają strefy przemysłowe i montownie. Jednak koszty paliwa oraz czas spędzony w drodze często sprawiają, że finansowy sens takich dojazdów jest wątpliwy – szczególnie dla osób mieszkających w bardziej oddalonych sołectwach.
Dzień trwa krótko
Rynek pracy w samej gminie jest niewielki i w dużej mierze oparty na lokalnych kontaktach. Bez znajomości trudno znaleźć stabilne zatrudnienie. W efekcie wielu mieszkańców decyduje się na pracę sezonową za granicą, głównie w Niemczech lub Holandii.
W licznych wsiach coraz częściej można zobaczyć zamknięte domy i opustoszałe gospodarstwa. W wielu miejscowościach pozostali głównie emeryci. Szkoły działają na granicy opłacalności, a liczba dzieci spada z roku na rok. Po godzinie szesnastej życie w wielu miejscowościach praktycznie zamiera – zamykają się sklepy, urzędy i szkoły, a ulice pustoszeją.
Zbrosławice pozostają gminą stosunkowo spokojną pod względem bezpieczeństwa. Nie oznacza to jednak braku problemów społecznych. Alkoholizm, trudna sytuacja rodzin i pojedyncze przypadki nieletnich ciąż czy niepełnosprawności społecznej są częścią rzeczywistości, z którą lokalna społeczność musi się mierzyć.
Kraina kontrastów
Paradoks polega na tym, że liczba mieszkańców gminy w ostatnich latach wzrosła. To efekt napływu nowych mieszkańców – często zamożnych osób z Gliwic lub Zabrza, w tym emerytowanych górników czy kadry menedżerskiej pracującej w śląskich zakładach przemysłowych. Powstają nowe osiedla, a deweloperzy coraz chętniej inwestują w kolejne projekty mieszkaniowe.
Współczesne Zbrosławice przypominają więc krainę kontrastów. Z jednej strony biedniejsze, wyludniające się północne wsie, gdzie czas zdaje się płynąć coraz wolniej. Z drugiej – rozwijające się południe gminy, które przyciąga nowych mieszkańców i deweloperów. To miejsce, w którym dwa zupełnie różne światy istnieją obok siebie – ale rzadko się spotykają.


Komentarze
Pokaż komentarze