Tłem dla tych rozważań są alarmujące dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz Eurostatu. Zgodnie ze statystykami, na koniec IV kwartału 2025 r. odnotowano w Polsce zaledwie 85,8 tys. wolnych miejsc pracy. To o 8,9 tys. mniej w stosunku do III kwartału 2025 r. oraz o 5,2 tys. mniej w ujęciu rok do roku. Wskaźnik wolnych miejsc pracy wyniósł zaledwie 0,71 proc. Jak wyraźnie widać na wykresach Eurostatu, plasuje to Polskę na samym końcu w Unii Europejskiej – gorszy wynik odnotowuje jedynie Rumunia.

Oto trzy kroki, które należy podjąć, aby odwrócić ten negatywny trend.
1. Ograniczenie masowej imigracji zarobkowej
Pierwszym i najpilniejszym krokiem jest racjonalizacja polityki migracyjnej i ograniczenie liczby przyjeżdżających do Polski imigrantów. Obecnie pracownicy z krajów trzeciego świata są masowo ściągani przez agencje pracy oraz prywatne firmy. Proces ten jest niezwykle prosty – obcokrajowcy bez większych problemów mogą podejmować zatrudnienie. Często wystarczy jedynie zaproszenie od polskiego pracodawcy, a wiza pracownicza wydawana jest niemal od ręki.
Dramatycznie przełożyło się to na liczbę wydawanych wiz oraz zezwoleń na pracę. Z oficjalnych danych ZUS wynika, że już blisko 1,3 mln cudzoziemców pracuje w Polsce w pełni legalnie, co stanowi wzrost o niemal 100 tysięcy rok do roku (tendencję tę doskonale obrazują wykresy z ostatnich lat, wskazujące na gwałtowny i nieprzerwany przyrost ubezpieczonych obcokrajowców). Co więcej, szacuje się, że drugie tyle – lub nawet więcej – imigrantów świadczy pracę w tzw. szarej strefie, nie odprowadzając składek do ZUS. Uszczelnienie tego systemu i ograniczenie napływu taniej siły roboczej naturalnie wymusiłoby na pracodawcach sięgnięcie po rodzimych pracowników.

2. Ograniczenie liczby pracujących emerytów
Kolejną palącą kwestią jest blokowanie miejsc pracy przez osoby, które nabyły już uprawnienia emerytalne. Emeryci w Polsce zajmują wiele stanowisk, na które bezskutecznie czekają młodsi koledzy. Problem ten dotyczy w szczególności sektora publicznego (tzw. budżetówki).
Gdyby te dobrze płatne miejsca pracy trafiły w ręce osób młodych, byliby oni w stanie utrzymać swoje rodziny na godnym poziomie. To z kolei z pewnością przełożyłoby się na poprawę fatalnej sytuacji demograficznej w Polsce. Statystyki są nieubłagane: według danych z początku 2026 roku liczba aktywnych zawodowo emerytów wzrosła do niemal 900 tysięcy. Oznacza to, że co dziesiąty senior w wieku poprodukcyjnym nadal zajmuje etat. Wiele z tych miejsc pracy powinny zostać odblokowane dla osób w wieku produkcyjnym.

3. Opodatkowanie pracoholizmu
Trzecią kwestią, wymagającą systemowego rozwiązania, jest zjawisko masowego przepracowania. Znaczna część Polaków pracuje na dwóch lub więcej etatach, albo wyrabia tak ogromną liczbę nadgodzin, że w praktyce wykonują oni pracę przeznaczoną dla dwóch osób.
Potwierdzają to twarde dane: blisko co trzeci badany Polak przyznaje, że pracuje ponad 40 godzin tygodniowo. Co więcej, międzynarodowe zestawienia czasu pracy udowadniają, że Polacy to naród pracujący niemal najwięcej w Europie. Średnia roczna liczba przepracowanych godzin wynosi w naszym kraju aż 2023, co stawia nas w europejskiej czołówce, daleko przed narodami Europy Zachodniej (dla porównania Holendrzy czy Niemcy pracują o kilkaset godzin rocznie mniej).
Rozwiązaniem tego problemu mogłoby być wdrożenie modelu holenderskiego. W Holandii nadgodziny zostały obłożone bardzo wysokimi podatkami. Jeżeli pracownik przekracza określoną liczbę godzin, płaci od tych nadwyżek tak potężny podatek, że praca ponad miarę po prostu przestaje się opłacać. Podobny mechanizm powinien zostać wprowadzony w Polsce. Jeżeli ktoś chce pracować znacznie więcej, niż przewidują to ogólnie przyjęte normy, powinien od tych dodatkowych zarobków odprowadzać wyższy podatek.

Wdrożenie powyższych rozwiązań pozwoliłoby na racjonalne uwolnienie miliona miejsc pracy w Polsce dla tych, którzy tej pracy w tym momencie desperacko poszukują. Interesem państwa powinno być jak największe zatrudnienie wśród obywateli Polski w wieku produkcyjnym. Tak żeby w przyszłości jak najwięcej osób wypracowało przyzwoite emerytury, a młodzi ludzie nie wyjeżdżali z kraju po nieskutecznym poszukiwaniu pracy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)